poniedziałek, 1 września 2014

Przygotowania do jesieni


Dawniej, gdy chodziłam jeszcze do podstawówki, z żalem żegnałam wakacje. Bardzo jednak lubiłam przygotowania do szkoły, zakup nowych zeszytów, kredek, pachnących chińskich gumek i wystrzałowych piórników. Jeździłam z mamą na zakupy, po dresowe bluzy i sztruksy. Układałam wszystko w równe kostki, sprzątałam szafę, kilka razy dziennie pakowałam tornister. To były złote czasy :)

piątek, 29 sierpnia 2014

Mgliste poranki


Nieczęsto bywamy teraz w mieście, a jak już jesteśmy, to zazwyczaj się gdzieś bardzo spieszymy. Denerwuje mnie ta miejska nagonka, więc wyjazdy przestały być taką przyjemnością, jaką bywały kiedyś. Dawniej, w wyprawie do miasta liczyło się głównie to, czego w małych miasteczkach brakowało, czyli głośne centra handlowe, multipleksy. Choć miasto wcale nie zaczęło mnie peszyć, to teraz jest zupełnie odwrotnie i w mieście staram się jednak odnaleźć tę cząstkę 'swojskości', którą dobrze znam i którą zostawiłam w domu. 

środa, 27 sierpnia 2014

Copenhagen


W zeszłym roku, podczas naszych szwedzkich wakacji, prawie udało nam się przekroczyć jeszcze jedną granicę i przy okazji, wybrać się do Danii. Z Malmo do Kopenhagi wiedzie bowiem prosta droga przez wspaniały most Oresund. Sam jego widok powodował szybsze bicie serca, zwłaszcza u Adama, który jest fanem wszelkich konstrukcji stalowych ;) Przejazd tym mostem to na pewno duża atrakcja, ale też spory wydatek, na który w tamtym momencie nie mogliśmy sobie pozwolić. Żałujemy do teraz.

niedziela, 24 sierpnia 2014

O pieczeniu jabłek


Uwielbiam spędzać czas w naszym ogrodzie, a teraz jest w nim wyjątkowo pięknie. Kwitną ostatnie, późne odmiany kwiatów, a na drzewach dojrzewają owoce. Pachnie nimi tak intensywnie, jak w prawdziwym sadzie. Tego lata, Adam zrobił mi niespodziankę i zamontował hamak pod drzewami, bym mogła wylegiwać się po pracy i "czerpać z przyrody". Teraz trzeba tylko uważać, by leżąc w hamaku, nie oberwać jabłkiem z naszej małej, uroczej jabłonki. Bombarduje nas nimi z wielka mocą. 

piątek, 22 sierpnia 2014

W trawach



Lato powoli odchodzi. Trawy pachną intensywnie, ziemia paruje, a wysokie sosny trzeszczą, chyba zrezygnowane. Nie chciałabym czuć się tak zrezygnowana, jak te sosny i dlatego każdego dnia, z entuzjazmem, odsłaniam okna, wypatrując promieni słońca. Wołam zaspana do Adama, który wstaje wcześniej i zawsze przede mną kręci się w kuchni, czy aby na pewno nie zauważa poprawy. Nie czekam nawet jego odpowiedzi.

Popularne Posty

Instagram