środa, 29 października 2014

Domowe historie


Jesień nie jest zła. Czekoladowe ciastka moczone w mleku nigdy nie smakowały tak dobrze jak teraz. Nigdy też wygoda i przytulność naszego mieszkania nie były tak istotne, jak teraz. Tą wieczorową, szarą porą zamykam drzwi przed kąsającymi podmuchami wiatru, szmerem suchych liści. Dom wypełnia się kuchennymi zapachami, brzmieniem ulubionej muzyki. Wtulamy się w pledy i koce, drzemiemy z książkami, przy zakurzonych płytach... z kotami. Rozmarzeni, nieco zaspani. Tak jest dobrze, każda chwila ma coś w sobie, nawet jeśli nie traktujemy jej jak tej ulubionej :)

poniedziałek, 27 października 2014

Między murami


Sezon płaszcza rozpoczęty. Sezon czapki rozpoczęty. 
W internecie znalazłam zdjęcie pięknych grubaśnych swetrów i postanowiłam powalczyć o swój. Mam nadzieję szybko pochwalić się efektem... i nacieszyć jego ciepłem :)

piątek, 24 października 2014

Jak liść


Stopiłam się z tłem i jestem prawdziwie jesienną dziewczyną. Na głowie mam kapelusz, który zwiał mi wiatr i chyba nie założę go już więcej, bo przyszła pora na prawdziwie wełnianą i ciepłą czapkę. A kolor wielbłądzi to moja ostatnia obsesja. Mogłabym przebrać się cała za takiego wielbłąda. Nie dosłownie. W szafie mogłabym mieć takiego wielbłąda pod postacią płaszcza i szala, a także wielkich swetrów.
A i muszę Wam przyznać, że uwielbiam chodniki tonące w liściach i jak dziecko, szuram butami i bawię sie w podrzuty i wykopy. Jesień to jednak radosna pora roku ;) 

środa, 22 października 2014

Feel pink


Róż ostatnio wraca do mojej szafy.
Pastelowy, nieco romantyczny, świetnie sprawdzi się jesienią w połączeniu z szarościami i bielą. Róż nie musi być infantylny czy tandetny. Dla mnie, to taki mały żart, uśmiech wśród szarości coraz krótszego dnia. I choć nie lubię przesady i jak dotąd,sceptycznie podchodziłam do tego koloru, to na sam widok tej słodkiej dziewczęcej włóczki poprawia mi się humor. To może następny będzie sweter...

niedziela, 19 października 2014

Zrobiona na szaro


Uwielbiam stonowane kolory, bo czuję się w nich bezpiecznie i dobrze. Ten siwy płaszcz służy mi już od wielu sezonów i jakoś nie mogłabym go zamienić na inny. Można powiedzieć, że dziś zrobiłam się na szaro, ale nie przeszkadza mi to zupełnie, ponieważ dookoła nas cała paleta barw i to tych moich ulubionych. 
Weekend spędziłam na spacerach w lesie oraz na wygrzewaniu się w słońcu. Leżąc na leżaku, opatulona kocem, niczym kuracjusz w sanatorium, czułam się genialnie ;) Październik jak marzenie. Chyba dzięki temu przedłużonemu latu jakoś tak łatwiej wchodzi się w tegoroczną jesień. Tak bezboleśniej niż zazwyczaj. Też to czujecie?

Popularne Posty

Instagram