niedziela, 26 marca 2017

Kratka



I znowu to samo. Ślęczę, po ciemku, przy przepalonej żarówce i piszę do Was wieczorową, późną porą. Gdzie zgubiłam swoją systematyczność, obowiązkowość?... Hmm, chyba jednak jej tu nigdy nie było, bo blog nie był dla mnie pracą czy obowiązkiem. A i mi samej, daleko do uporządkowanej i systematycznej. 

środa, 22 marca 2017

Look of the day - pasiak




Wiosna to czas, kiedy lubię być na luzie, dużo się ruszać, uprawiać sport, podróżować.
Wiosna to też idealny moment na odświeżenie garderoby.
Pomyślałam sobie, że stworzę dla Was serię krótkich wpisów z układankami rzeczy, które wyjątkowo wpadły mi w oko lub się u mnie sprawdziły. Będą to zarówno hity sezonu, jak i klasyczne elementy, które chyba lubię najbardziej i które pomagają w tworzeniu świadomej szafy i upraszczają nam codzienne życie :)

piątek, 17 marca 2017

niedziela, 12 marca 2017

Trójmiasto kulinarnie








Ostatnia chwila ciszy na blogu spowodowana była naszym wyjazdem do Sopotu. To dla nas był świetny moment na odpoczynek i spędzenie czasu razem.
Czy wyjazd nad morze zimą jest dobrym wyjściem?
Przecież znacie odpowiedź. Każdy wspólny wyjazd do świetna sprawa, a wyjazd nad morze zawsze jest dobrym pomysłem. Zimą tym bardziej. Nie ma tłumów, jest spokojnie, przyjemnie chłodno i rześko. Można bez pośpiechu pić kawę w kawiarni czy posiedzieć na molo.







Zdj. 1 - Urocza nadmorska architektura                
Zdj. 2 -  Wyłączone telefony, czyli miłooooość
Zdj. 3 - Polskie morze takie romantyczne, że aż boli ;)     
Zdj. 4 - Murale (polujemy zawsze na jakieś ciekawe)




SOPOT
W Sopocie bawiliśmy się świetnie. Sporo czasu przełaziliśmy na plaży, a ponieważ pogoda trafiła nam się wyjątkowo dobra, nie musieliśmy skrywać się, cały ten czas, w knajpach... choć i to chętnie robiliśmy. Dla nas wyjazd, to zawsze świetna okazja, by odkrywać nowe miejsca, nowe smaki. Uwielbiamy takie miejskie życie. Od czasu do czasu, to miłe oderwanie od rzeczywistości.




Cały Gaweł to stosunkowo młode miejsce, z wyjątkowym designem i klimatem. Zjecie tu śniadania, lunch czy obiad. Wypijecie dobra kawę. Możecie posiedzieć na wygodnej kanapie z widokiem na ulice, poczytać gazety. Obsługa jest pomocna i bardzo miła, a menu bogate i różnorodne. Poranna owsianka usatysfakcjonuje każdego, a burger okazał się jednym z najlepszych w Trójmieście.



Podczas naszych wyjazdów, tradycją już stały się poszukiwania sklepów z winylami. Staramy się zawsze coś sobie przywieźć z podróży. Zakup płyty winylowej to taka praktyczna pamiątka - powiększamy nasza kolekcję winyli, a przy okazji możemy mile wspominać wyprawy, podczas słuchania muzyki. Zimą to wyjątkowo przyjemna sprawa.
W Sopocie, trafiliśmy do Winylowni - małego i ciasnego sklepu, wypełnionego po brzegi winylami. Można tam spędzić pół dnia. Fajne miejsce.


GDAŃSK
W Gdańsku bywaliśmy do tej pory dość często. To tu kupowałam suknię ślubną, stąd wylatywaliśmy na wakacje i tu znajdowała się najbliższa nam Ikea. Gdańsk to jedno z najbliższych nam miast, jedno z ulubionych.
Za każdym razem, gdy się tu pojawiamy, szukamy nowych ciekawych miejsc, ale też zaglądamy do tych starych i sprawdzonych.



Fukafe to wegańska kawiarnia i nasz totalny hit. Udało nam się tam trafić w ostatni weekend przed remontem (jestem bardzo ciekawa zmian, jakie tam już teraz nastały).
Bardzo mile spędziliśmy tam czas i zjedliśmy jedne z najpyszniejszych ciast. I nie klasyfikuję tu ciast na wegańskie i te zwykłe. To są najlepsze ciasta jakie jedliśmy w ogóle, a nerkownik z mango porwałby chyba każdego. Nawet Adam został fanem Fukafe i na ciasta wyciągał mnie tylko na ul. Wajdeloty.
Zaraz obok Fukafe, na Wajdeloty znajduje się Avocado - malutkie i ciasne bistro z wegańskim jedzeniem. Nie mam zdjęcia, by pokazać, jak tam wygląda, bo jest tam dość ciasno i zazwyczaj tłoczno, jednak na pewno warto się tam udać. Na Przymorzu znajdziecie większy lokal Avocado, jednak Wrzeszcz ma swój klimat i my zdecydowanie woleliśmy stołować się właśnie tam.
Jedzenie jest pyszne, porcje duże. Polecam falafale - rewelacja, bez względu na to, czy jesteście mięsożerni czy tylko potrzebujecie małej odmiany. Ja uwielbiam.


Z Pobitymi Garami mam zawsze taki problem, że gdy tylko tam trafię, wychodzę markotna i żałuję... że tak rzadko mogę tam jeść. Zwłaszcza tęskno mi zawsze za zupami, bo zawsze są tam rewelacyjne i niezwykle ciekawe. Krem buraka z mięta, który jadłam kilka lat temu zapadł mi w pamięci na długi czas, a tegoroczny krem z batata z mleczkiem kokosowym i limonką... to czysta bajka. Chyba spróbuję odtworzyć smak i zrobić coś podobnego w. domu, jednak do Pobitych zawsze chętnie wpadnę po nowe inspiracje.
Psssst, jest tam też niezwykle stylowo i ładnie.



Drukarnia to jedna z najfajniej urządzonych kawiarni w Gdańsku. Jest tam naprawdę świetny klimat, do tego szeroki wybór kaw i przepyszne koktajle. Tym razem, wpadliśmy tam tylko na chwilę, ale to nie nasza pierwsza wizyta. Drukarnia znajduje się bowiem zupełnie w centrum, na prześlicznej ulicy Mariackiej, dlatego zawsze jest tam nam po drodze i myślę, że każdy, kto nawet pierwszy raz odwiedza Gdańsk, powinien tam zajrzeć.




Sztuka Wyboru to ciekawe miejsce, w którym można mile spędzić wolny czas.
Na dole znajduje się kawiarnia z księgarnią, gdzie można wypić kawę w otoczeniu tysięcy książek, u góry natomiast znajduje się sklep z rozmaitościami od polskich młodych projektantów - od obrazów, ceramiki, po kosmetyki czy ubrania. Bardzo lubię takie miejsca, mogłabym tam spędzić cały dzień. Tam też pierwszy raz spotkałam się z marką Aoomi i totalnie zakochałam się w ich rozkosznych kropeczkowanych kubeczkach i talerzach. Jeden zabrałam ze sobą do domu.


Jeśli szukacie więcej kulinarnych inspiracji znad morza, wcześniej na blogu pojawił się post z innymi, fajnymi miejscówkami - TUTAJ

A może Wy polecicie jakieś Wasze ulubione miejsca w Trójmieście (zwłaszcza w Gdyni, bo chcielibyśmy odwiedzić ją następnym razem). Jestem bardzo ciekawa Waszych typów :)

poniedziałek, 6 marca 2017

Popularne Posty

Instagram