sobota, 15 czerwca 2013

Keep calm and dream on

 

Przy okazji zakupu wymarzonej skórzanej kurtki, odkryłam że od ostatnich solidnych zakupów on line minął ponad rok. W duchu pomyślałam "niesamowite", pogratulowałam sobie samej i westchnęłam ;) Pamiętam jak na początku blogowania nie było dnia, bym nie sprawdzała zagranicznych stron z ciuchami, bym nie przetrzepywała większości oszczędności na ubrania i dodatki.  Widzę ten pęd teraz na różnych blogach, gdzie często bez nowych ubrań po prostu nie ma bloga...
Największe wydatki i chwile zaciskania pasa ponad wszelką miarę już u nas minęły. Cieszę się tą małą swobodą. Mimo to, ten czas dał mi wiele do myślenia, nauczył mnie sporo - sprawdzania, analizowania, szukania lepszych ofert. Przede wszystkim nauczyłam się, że wiele wcale nie znaczy dobrze, a inne sprawy mają całkiem spore znaczenie. 

 
photos by Adam

leather jacket - Barneys Originals,      jeans - Cubus,        shirt - no name,     shoes - Converse,       bag - play.work.create,   sunglasses -   h&m
« Nowszy post Starszy post »

38 komentarzy

  1. set fajny, ale usta chyba krzywo pomalowane ;)
    mi też często się do zdarza ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. wspaniała kurtałka! Jeju ale schudłaś!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładne zdjęcia i kurtka rzeczywiście bosko się prezentuje!

    "często bez nowych ubrań po prostu nie ma bloga... " - zauważyłam... a ta pogoń prowadzi często do kupowania przez blogerki tych samych rzeczy.. Później przeglądam blogi i wszędzie to samo...u Ciebie jest wyjątkowo :)

    Jak zostawiasz u mnie swój komentarz to zawsze mam takiego banana na twarzy i krzyczę: Piotruś mam komentarz, patrz patrz Zuza!
    Ta moja reakcja to chyba już lekka paranoja - ale wiernie śledzę od dawien dawna :)
    Dziękuję ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :))) Teraz ja mam banana :D Pozdrowienia dla Was :)

      Usuń
  4. Zuza, jaki masz plan na fryzurkę? Jestem ciekawa na jaką długość zapuszczasz włosy i czy myślisz o jakimś nowym kolorze :).
    Masz wspaniałego bloga, jesteś profesjonalna w tym co robisz i zawsze fantastycznie wyglądasz :)!
    Serdeczne pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Bardzo dziękuję za przemiłe słowa, to wiele dla mnie znaczy :*
      Co do włosów, plan jest taki, że muszę wytrzymać do momentu aż będę zadowolona (sama nie wiem, kiedy to nastąpi ;p), teraz jest ciężko. Długość nijaka, wywijają mi się w dziwne strony, muszę ciągle prostować.
      Kolor stale mi się zmienia - jaśnieją na słońcu, itp. Ciągle się te kolory zmieniają, sama już nie nadążam ;) Tak naprawdę chyba potrzebuję kogoś, kto mi pomoże coś z tymi włosami zrobić :)

      Usuń
  5. bardzo ładnie wyglądasz, kurtka jest nieziemska.

    OdpowiedzUsuń
  6. jestem zachwycona Zuza Twoim nowym kolorem włosów, z posta na post wydają się coraz to inne :P nie wiem czy to kwestia zmian, czy światła i aparatu, ale za każdym razem podoba mi się coraz mocniej!
    jeśli chodzi o przemyślane zakupy to ostatnio coraz bardziej łapie się na tym, że mnie również dopada kupowanie z głową. i to świetne rozwiązanie by mieć coś na lata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę mi miło, bo to zapuszczanie włosów wykańcza mnie i z dnia na dzień coraz bardziej mnie te moje włosy i ich kolory wkurzają. Włosy jaśnieją mi na słońcu i są coraz bardziej blond :) Cieszę się, że Ci się podobają, ja mam dylematy ;)

      Usuń
    2. Nie miej dylematów, zazdroszczę Ci, bo w miarę gładko przeszłaś najgorszy etap zapuszczania z krótkich, czyli wyrównanie. No chyba, że w tym czasie nie robiłaś zdjęć ;-)

      Usuń
  7. Oj, masz rację - ten trend jest bardzo, bardzo popularny - nowości, trendy, nowości, trendy. Ja niestety (a może i na szczęście :P) nie mam na tyle oszczędności, aby pozwolić sobie na częste zakupy, kupuję mało, przede wszystkim na Allegro, odkryłam nawet, że zakupy w galerii bardzo mnie męczą. Poza tym jestem (pod)krakowskim centusiem, odkładam i odkładam, świnka skarbonka rośnie, a później, jak uskłada się ładniejsza, choć nie za duża sumka to wydaję zwykle na podróże, nie na szpilki z Zary. :)
    Wyglądasz świetnie! Nie mogę się zdecydować czy bardziej wolę Twoje 'chłopięce' wersje, czy bardziej dziewczęce. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero jak musiałam, to wzięłam się za oszczędzanie. Wcześnie byłam jak niebieski ptak, dopiero priorytety jak ślub i dom zrobiły swoje. Także super, że jesteś taka odpowiedzialna już teraz, Kochana :* Zazdrościć tylko :)

      Usuń
  8. Oj, Zuza... dobrze prawisz. A przy tym genialnie wyglądasz ;))
    Pozdrawiam! ;***

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna i naturalna jak zawsze - Uwielbiam to ! ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, masz swieta racje! Ja tez jestem obecnie w fazie wykanczania domu, wiec oszczedzanie jak najbardziej wskazane. I wiesz co zauwazylam? Wybieranie wysokiej jakosci do domu 'przenioslo' mi sie takze na ubrania. Kiedys nie bylo tygodnia, bym czegos sobie nie kupila, dzis wole rzecz jedna na jakis czas, ale naprawde dobra. To dziala!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, te domowe zakupy uczą :) One mnie nauczyły oszczędzania, a teraz dom inspiruje mnie do zmiany stylu. Szok, ale tak jest :)

      Usuń
  11. Dosyć klasycznie, ale niebanalnie. Piękne połączenie czerni z bielą. Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. wszystko, co masz dziś na sobie, jest na mojej liście 'do kupienia na wieki' - czarne rurki, biała koszula, skórzana kurtka i conversy. no zazdrość!

    Ach. i jesteś chyba pierwszą osobą, która wygląda przepięknie z przedziałkiem na środku. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie wyglądasz! ;>
    Zapraszam do siebie w wolnej chwili :))

    OdpowiedzUsuń
  14. pięknie Ci w nowym kolorze włosów :) i popieram to co napisałaś w 100%, chociaż sama ciągle uczę się jak nie przesadzać z ilością nowych ciuchów... czasami ciężko sobie odmówić ;D to pamiętam jak byłam na wakacjach, miałam ograniczoną ilość rzeczy do komponowania "zestawów", ale o dziwo szło mi to znacznie lepiej i szybciej ;) niż przy pełnej szafie ubrań z domu ;) bo "wiele wcale nie znaczy dobrze" ;) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja to samo odkryłam podczas kolejnej przeprowadzki, zredukowałam ilość ubrań a nagle miałam wrażenie, zostawiłam tylko to co naprawdę potrzebne i nagle odkryłam ile moja własna szafa daje mi możliwości:)

    OdpowiedzUsuń
  16. The jacket looks great!

    Follow me on Bloglovin

    xo

    OdpowiedzUsuń
  17. Fantastycznie!Bardzo fajnie wszystko ze sobą połączyłaś i wyszło mega stylowo:)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Wyglądasz oszałamiająco <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Masz wyczucie stylu i z prostego zestawienia ubrań tworzysz rewelację to u Ciebie podziwiam , zastanawiam się ile mozesz ważyć , masz super figurę i jesteś bardzo zgrabną kobietką :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo dobre podejście :D Ja i tak lubię Twój prosty styl, ma urok :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj widzę że nie tylko mnie się w głowce przewartościowały priotety. Po konkretnym zaciśnięciu pasa i oczu, teraz przechodząc przez galerię, mogę spokojnie powiedzieć że nie mam szczególnie na czym patrzałek zawiesić i nie muszę posiąść połowy sklepu :) tyko po to by poleżało w szafie to i owo... i fakt mniej znaczy więcej. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Hm.coś w tym jest o czym piszesz! Trudno się nie zgodzic, ja teraz też zaciskam pasa bo urządzanie mieszkania dużo bardziej mnie rajcuje;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja także z czasem ponad 3 letniego blogowania dochodzę do wniosku, że mniej to znaczy lepiej! Zuza chyba wolałam Cię w rudej fryzurze ;) Czyżby stopniowanie do jasnego blondu?:)

    OdpowiedzUsuń
  24. zadziornie mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  25. So beautiful and gorgeous, just like always :)
    Have a great Sunday dear! <3

    OdpowiedzUsuń

Popularne Posty

Instagram