niedziela, 12 stycznia 2014

Wietrze wiej...

Nie przepadam za wietrzną pogodą. Tylko w filmach kobiece włosy i sukienki podwiewają uroczo. Cudownie byłoby na przechadzce wyglądać niczym Marilyn Monroe w 'Słomianym wdowcu', ale nie ma co, na to liczyć. Efekt to obciśnięta do granic możliwości spódnica, włosy na twarzy w stylu kuzyna Itt z Rodziny Adamsów (jeśli wiecie, co mam na myśli ;)).
Nie będę Was jednak zanudzać pogodą. Wolę skupić się dzisiaj na spódnicach, gdyż w rzeczywistości nie skupiam się na nich prawie wcale. Zdecydowanie więcej mam w swojej szafie sukienek i w sumie, to nie wiem dlaczego. Z jednej strony, sukienka jest prostsza do noszenia i bardziej efektowna. Może też spełniać dwie role, czyli być po prostu sukienką, ale i spódnicą, gdy założymy coś na nią. Nie oznacza to jednak, że sukienka jest niezastąpiona.
Po etapie uwielbienia dla krótkich rozkloszowanych spódnic, przyszła chyba u mnie pora na spódnice midi. Nieco rozkloszowane, nie tak długie, jak ta na zdjęciach i najlepiej wełniane. Wyglądają rewelacyjnie i są tak samo piękne jak sukienki... i często właśnie tak niedoceniane.


photos by Adam
 dress - vintage,        sweater - second hand,      coat - h&m,       boots - new look,      bag - zara,     necklace - anna ławska
« Nowszy post Starszy post »

31 komentarzy

  1. Uwielbiam spódnice midi, to moja ulubiona długość i dziwię się dlaczego tak mało osób je nosi. Mam podobną musztardową i tysiąc pomysłów na jej zestawianie. Piękny jest ten naszyjnik Ani Ławskiej. Podoba mi się, że jest ciekawym akcentem w i tak już interesującej stylizacji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacyjnie wyglądasz! Podoba mi sie każdy element tej stylizacji, a spódnica jest faktycznie super.

    Pozdrawiam
    Marta
    :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wierny, stały obserwator postów, zawsze wypatrzy podobieństwa :)

    Pokochałam tę sukienkę i jak zobaczyłam kolor Twojej spódnicy od razu sobie przypomniałam ten post:
    http://3.bp.blogspot.com/-pOp6Jav0hg0/TmaBv9THMmI/AAAAAAAABiY/3hmTv8t1Xdo/s1600/3.jpg

    Pozdrawiam,

    Panna G.

    OdpowiedzUsuń
  4. Od zawsze uwielbiam Cię w takich spódnicach, wyglądasz obłędnie w tej długości! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jesteś taka piękna na ostatnich zdjęciach! bije z nich dojrzałość i spokój.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję Wam za przemiłe komentarze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny kolor tej spódnicy, bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też nie lubię, kiedy wieje. Czasami zdjęcia wychodzą ciekawie, ale w przeważającej większości taka pogoda baaardzo mi nie pasuje :p buziaki, zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana! Wyglądasz przepięknie. Mordka mi się tak cieszy, jak patrzę na zmiany, które w Tobie zachodzą. Podążasz w rewelacyjnym kierunku.

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudownie wyglądasz, lekko i zwiewnie. Zostaję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie wypadł ten zestaw :) Co do midi to myślę, że dlatego jest nie doceniana, że ta długość jest trudna w szczególności w przypadku spódnic tub, które doskonale obnażają krzywe i grube nogi. W przypadku tych o fasonie A lub bardziej rozkloszowanych jest już lepiej, ale i tak warto je nosić z obcasami bo nie wyglądały za ciężko w szczególności z cięższych materiałów :) ja lubię ta długość bo jest praktyczna jesienią/zimą, choć ile razy takową spódnicę pokażę na blogu od razu jest w komentarzach, że mnie "skraca" ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. naszyjnik jest piękny, z jednej strony ( chyba?) srebrny - wiec klasyczny. Z drugiej - nowoczesna geometryczna forma.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja uwielbiam rozkloszowane spódnice. Jeżeli chodzi o midi i maxi to powoli się przekonuję, bardzo lubię oglądać je na kimś, niekoniecznie na sobie, choć mam kilka w swojej szafie i dobrze się w nich czuję. Jedną midi, plisowaną, w grochy, w spadku po mamie - ją chyba lubię najbardziej. :)

    Wyglądasz pięknie, uwielbiam Twoje zdjęcia! :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękna spódnica, ale naszyjnik podoba mi się przede wszystkim!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. piękny zestaw, piękne kolory, piękny naszyjnik..taki cosowy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. naszyjnik zbiera komplementy, zasłużone. Ciekawy jest.
    Ale dla mnie bomba to jest ten płaszczyk. Już go komentowałam, linkowałam nawet, uwielbiam Cię w nim.

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety nie jestem zwolenniczką takich spódnic ;) Co nie oznacza, że Ty nie wyglądasz korzystnie :) Podoba mi się za to kolor szminki ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Chciałabym zapytać o Twoją nową fryzurę :) właśnie jestem w trakcie zapuszczania i ta transformacja dłuży mi się niemiłosiernie, póki co moja fryzura przybrała całkiem dziwaczny i nieokreślony kształt stąd moje pytanie, czy podczas zapuszczania włosów chodziłaś do fryzjera aby stopniowo ukierunkowywał je na ten docelowy kształt czy po prostu czekałaś aż urosną bez ingerencji nożyczek?

    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, regularnie podcinałam włosy. Miałam fryzurę asymetryczną, więc wyrównywałam z każdą wizytą u fryzjera. Później już nie było potrzeby, by robić to tak często. Teraz zmieniłam kształt na bardziej określony i podcinam końcówki :) Pozdrawiam

      Usuń

Popularne Posty

Instagram