poniedziałek, 27 października 2014

Między murami


Sezon płaszcza rozpoczęty. Sezon czapki rozpoczęty. 
W internecie znalazłam zdjęcie pięknych grubaśnych swetrów i postanowiłam powalczyć o swój. Mam nadzieję szybko pochwalić się efektem... i nacieszyć jego ciepłem :)
W tym tygodniu czeka mnie opera. Pewnie wstyd się przyznać, ale raczej nie jestem fanką opery. Jestem marudą. Gdy dowiedziałam się, że Adam załatwił nam bilety na operetkę, "wyśpiewałam" mu kilka popularnych utworów i udałam drzemkę. Mam szczerą nadzieję, że tym razem pochłonę sztukę, strawię ją, a moje kubki smakowe zapragną więcej w przyszłości.



Zdjęcia - Adam
  spodnie, sweter, płaszcz - zara,     buty - mango,     torebka - zuzia górska,   czapka - moja robota ;)
« Nowszy post Starszy post »

27 komentarzy

  1. Ej, kocham Cię oficjalnie za pokazanie czubka czapki - już wiem, co zrobić ze swoją! No i w ogóle, gdyby nie Twój zeszłoroczny post z linkami do tutoriali, pewnie nadal nie wzięłabym się do nauki, tymczasem - jestem w trakcie robienia sobie idealnego rudego szalika. Dzięki, inspiracjo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jupi! :))) Trzymam kciuki i cieszę się :)
      Czubek możesz zrobić dowolny (bo i zupełnie nic nie robić i tylko przeciągnąć nitkę, i zmniejszać o mniej lub więcej oczek w rzędzie - nie ma ograniczeń), ale mi się ta moja "rozgwiazda" chyba najbardziej podoba :) Czubki zazwyczaj są takie brzydkie, a ten wydaje mi się uroczy :)
      pozdrowienia

      Usuń
  2. Piękne botki! Dawno temu je kupiłaś? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna torebka, bardzo mi się podoba. I chwalę za czapkę - efekt wizualny ale i myślenie o zdrowiu.
    Pozdraiwam - zakatarzona N. z bólem zatok :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam twój styl :) a tą czapkę chętnie bym ci porwała, w szczególności, ze nie mam teraz żadnej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspanialy zestaw, wskoczylabym w niego zaraz i czulabym sie we wlasnej skorze. Swietny plaszcz, buty, sweter, ach! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę butów i trochę żałuję, że poszłam na łatwiznę i kupiłam sobie brązowe 'bo na wyprzedaży były' ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brązowe te z są piękne na pewno :) Mi brakuje właśnie brązów w szafie, bo zawsze stawiam na czerń :)

      Usuń
    2. Ja też - za brązami nie przepadam. T-shirty w tym kolorze leżą w szufladzie dopóki nie nadchodzi dzień "pora zrobić pranie", za to do butów w kolorze jasnego, karmelowego brązu jakoś udało mi się przekonać. Wyglądały lepiej niż ich czarne odpowiedniki, które mimo tego że były ze skóry, przypominały trochę plastik. Ciemny, czekoladowy brąz za to ciągle sprawia mi problemy. A botki jak dotąd założyłam tylko raz. ;)

      Usuń
    3. Widziałam kilka naprawdę fajnych inspiracji z brązowymi butami. Reszta stroju chyba była zazwyczaj stonowana z przewagą czerni, bieli czy granatu. Nie poddawaj się tak łatwo ;) :)

      Usuń
  7. płaszcz właśnie skradł moje serce!Pięknie!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny, klasyczny outfit. Torebka bardzo oryginalna. Jestem na TAK! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Grubaśne czapałki są super. Zimą idealne. Mnie się podoba, że ten sezon nadchodzi :D ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Twój styl to mój styl! Uwielbiam tego bloga, bardzo mnie inspirujesz... zaglądam tu często w oczekiwaniu na nowe posty... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. "W zasadzie są dwa rodzaje oper. Są takie ciężkie, poważne opery, gdzie ludzie śpiewają po zagranicznemu i to idzie tak: "och, och, och, umieram, och, och, och, to właśnie robię". I masz takie lekkie, weselsze opery, gdzie śpiewają po zagranicznemu i to idzie tak: "piwo! piwo! piwo! piwo! kocham pić dużo piwa!"(...) I to w zasadzie cała opera, tak po prawdzie".
    :P
    To opera i operetka będzie? Ja już chyba wolę opery;)
    Czapa świetna i płaszczyk też mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozbawiłaś mnie tym komentarzem :D Ale powiem Ci, że ta wczorajsza operetka strasznie mi się spodobała i jestem pod wrażeniem, naprawdę chciałabym częściej korzystać :)
      ściskam :)

      Usuń
  12. Zmotywowałaś mnie do (ponownego) zaczęcia robienia na drutach, właśnie oglądam włóczki i będę zamawiać! :)
    Myślę jeszcze, żeby kupić druty na żyłce - czy możesz jakieś polecić? W domu mam tylko 1 zestaw zwykłych metalowych drutów od mamy, na których kilka lat temu robiłam szalik mężowi (połowę musiała dokończyć mama, bo bym nie zdążyła na święta z prezentem i oczywiście moja część wyszła koślawa!).
    Aha, i jak myślisz, ile metrów włóczki potrzeba na zrobienie szala? Tak mniej więcej (jak np. na Twój jasnoniebieski z dawnego posta o robieniu na drutach), bo waham się, ile sztuk zamówić...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo :)
      Ja mam druty na żyłce aluminiowe 5 długość 40 cm i są idealne dla czapek oraz mam druty bambusowe 10 dł. 100 cm np. dla swetra. Na każdych dobrze mi się dzierga, ale te metalowe czy aluminiowe są gładsze i nitka sunie po nich szybciej.
      Nie polecam natomiast drutów plastikowych. W zeszłym sezonie kupiłam takie grube plastikowe i są okrutnie toporne i mam zamiar szybko je wymienić.

      Nie pamiętam dokładnie, ile włóczki wyszło na niebieski szal, ale był robiony potrójną nicią i teraz robiłabym go na większych drutach by był luźniejszy. Pewnie wtedy 2 nitki by wystarczyły i wyszłoby mi mniej wełny :)
      Aktualnie robię szal z wełny grubości 5 ściegiem patentowym (on tak fajnie pogrubia i sprawia że szal jest mięsisty) i ... końca nie widać, myślę że z 500 - 600g spokojnie mi wyjdzie.
      Musisz zawsze patrzeć na wielkość włóczki w gramach, bo wiele zależy od grubości włóczki i drutów. A także od wzoru - wzór patentowy czy warkoczowy "zjada" więcej włoczki niż np. taki francuski (same prawe oczka).

      Napisz, jaką włóczkę wybrałaś, to spróbuję Ci coś doradzić :)

      Pozdrowienia i trzymam kciuki :)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za odpowiedź! :)
      Oczywiście, jak się zagłębiłam w te włóczki, to teraz mam wielki problem z wyborem. Chyba najbardziej podobają mi się Andes, Lima i Nepal... Ale chyba na początek wybiorę którąś z tych tańszych, chociaż z kolei ta Andes ma 100 g, więc 2x więcej. Jak uważasz?
      Podejrzewam, że będę robić tylko oczka prawe, bo to w miarę umiałam i pewnie na początek tak będzie najlepiej :)

      Usuń
    3. Miałam wszystkie te włóczki i każda jest super. Lima jest najcieńsza i nie wiem, czy bym na szal ją polecała tak bardzo.
      Szal robię teraz Nepalem, ale wzorem patentowym (pogrubia). Jeśli zależy Ci na grubszym, to możesz robić podwójną nicią.
      Andes natomiast jest raczej gruba (8-9 druty) i spokojnie możesz nią robić prawe oczka. Przypuszczam, że 4-5 motków powinno Ci starczyć na szal, ale nie wiem, jak długi i szeroki jest Ci potrzebny :)

      Pozdrowienia

      Usuń
  13. Uwielbiam Twoje swetrzyska, więc z chęcią zobaczę kolejne cuda stworzone przez Ciebie! <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję pięknie za wszystkie komentarze :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ciekawy blog, też myślę już jakiś czas o drutach, może dzięki Tobie wreszcie się za to zabiorę :) Ostatnio zainteresowała mnie polska moda. Polecisz jakichś konkretnych projektantów? Interesują mnie ubrania jak najprostsze. A takich nigdzie nie mogę znaleźć :( Tzn. czasem coś się trafi, ale poliester mnie nie interesuje.

    OdpowiedzUsuń

Popularne Posty

Instagram