czwartek, 11 grudnia 2014

Czytamy


Muszę przyznać, że po ostatnim poście (TUTAJ), w którym prosiłam Was o opinie o blogu, nie spodziewałam się takiego odzewu z Waszej strony. Dziękuję za komentarze i maile, Wasze miłe słowa i rady. A ja słucham, a przynajmniej staram się, a że w kilku mailach przewinęło się, że interesuje Was, co aktualnie czytamy,  postanowiłam pokazać, jak to u nas teraz z tym czytaniem bywa.

Może to nieco dziwne i nietypowe, ale okres jesienno-zimowy wcale nie jest dla nas najlepszym momentem na czytanie książek. To wiosną i latem, najczęściej leżąc w hamaku (lub pod nim), pochłaniamy najwięcej książek czy magazynów. Zimą zapadamy trochę w zimowy sen, czas biegnie nam zdecydowanie szybciej i każde z nas ma wiele innych zajęć. Adam sporo czasu poświęca nauce i pracy, a ja bardzo dużo robię na drutach. 
Zawsze jednak staramy się znaleźć chwilkę na czytelniczą przyjemność. Najczęściej wybieramy teraz magazyny i to wcale nie te najnowsze. Wyznajemy bowiem zasadę, że dopiero po dokładnym przeczytaniu jednego, kupujemy następny. Staramy się ograniczać zakupy i magazynowanie kolejnych, nieprzeczytanych numerów. Nie wiem, czy jest to najlepsza metoda, bo wydania niektórych naszych ulubionych tytułów to małe dzieła sztuki i choćby z tego względu, warto mieć je na swojej półce. Uwielbiam właśnie za to Zwykłe Życie i Usta, bo są po prostu piękne. Zdecydowanie możemy polecić także takie tytuły jak Label Magazine, MALEMAN, Laif  czy Monitor Magazine. Te pozycje czy nawet prenumerata jednego z nich to także świetny pomysł na prezent. Ja bym się z takiego na pewno ucieszyła :)





Ostatnio śmieję się, że być może nieco dziecinnieję, ale rozczula mnie i bardzo bawi czytanie przygód Mikołajka. Małe książeczki pełne są pozytywnej energii, a w prostych opowiadaniach kryje się życiowa nauka, podana w ten jak najbardziej lekki i przyjemny sposób. Zdecydowanie dobrze zrelaksować się w gronie przyjaciół Mikołaja: Alcesta - który jest gruby i ma zawsze ręce brudne od masła, Ananiasza - najlepszego ucznia w klasie i pupilka pani, Kleofasa -  najgorszego ucznia, który trenuje na swoim rowerze i marzy o zwycięstwie w Tour de France czy Gotfryda, którego tata jest bardzo bogaty i kupuje mu wszystko, czego zapragnie... Mogłabym tak wymieniać i wymieniać, bo skrycie marzę o całej kolekcji książek Rene Goscinnego (także ze względu na wspaniałe ilustracje od Sempe) ;)
 
(Na pierwszym zdjęciu widać naszą nową zdobycz - stary stoliczek, który będzie naszą szafką na gramofon. Musimy nad nim troszkę popracować, bo ktoś wpadł kiedyś na pomysł, by przemalować go na niebiesko :) Mimo, że jest to kolor uroczy, już się nie mogę doczekać pracy z papierem ściernym i końcowego efektu :))
« Nowszy post Starszy post »

19 komentarzy

  1. Mikołajek na wakacjach jest mega śmieszny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hmmm ... nie wiem, czy się wam tam uda postawić ten gramofon. Wydaje mi się, że ktoś już to miejsce uznał za bardziej swoje ;)
    Ps. Jakieś sposoby, żeby koty nie drapały waszych foteli ? Help ...!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, masz rację, już jest kłopot żeby ją wyprosić,a co dopiero będzie później :)

      Usuń
    2. Nieco brutalne, ale skuteczne to używanie spryskiwacza do kwiatków - psikanie w stronę kota za każdym razem, kiedy drapoli fotel. W końcu się nauczy, że nie warto ostrzyć sobie pazurków na tym meblu. Względnie mozolne przenoszenie kota za każdym razem kiedy interesuje się w zły sposób :) meblem na jego drapak.

      Usuń
    3. My za każdym razem krzyczymy "fe", itp. oraz np. zamykamy kota w łazience "za karę" (co i tak nie jest karą, bo znajduje sobie tam nowe psotne zajęcie), ale kojarzy im się to jako coś zabronionego. rzeba być na pewno konsekwentnym i cierpliwym, nam się w miarę opłaciły te wysiłki, bo teraz zwykle wystarczy krzyknięcie imienia ostrym tonem i reagują.

      Usuń
  3. Och, Mikolajka uwielbiam, tez mam na swojej polce. I wcale nie uwazam, ze to dziecinna lektura. Tak samo, jak Dzieci z Bullerbyn i Kubus Puchatek, do ktorych wracam nawet teraz, chocby podczas wieczornego czytania mojemu synkowi. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. U Was nawet "zwykłe" czytanie na zdjęciach ma megaklimat :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaintrygowały mnie "konstrukcje żelbetonowe":)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mikołajek jest świetny do czytania także przy nauce francuskiego - naprawdę wystarczą podstawy, aby się nim cieszyć tak, jak z polskiej wersji (nasze tłumaczenie ma już parę dobrych lat). A jakaż to przyjemność czytać "Le petit Nicolas" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno, po francusku wszystko pięknie brzmi i wygląda, żałuję że się nie przyłożyłam do nauki. Pozdrowienia :)

      Usuń
  7. Podobnie jak Adam, ostatnio siedzę w "literaturze zawodowej". Przydałaby się jakaś odmiana :)

    OdpowiedzUsuń
  8. gdzie można kupić usta? nie mogłam znaleźć w empiku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazłam w ten weekend w empiku. Na pewno znajdziesz po dość długich poszukiwaniach. Możesz też zapytać sprzedawcę. Może też link pomoże:
      http://ustamagazyn.pl/magazynusta/dystrybucja/

      Usuń
  9. aaa Mikołajek zawsze najlepszy! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Ależ mnie rozczuliły książki Twojego Mężczyzny! Jak byłam mala to Tata czytał mi do poduszki 'Budowę kanadyjskich domów szkieletowych', polecam, świetna lektura na mocny sen ;) a kanadyjskie szkieletowe domki podobają mi się do dziś :)

    OdpowiedzUsuń

Popularne Posty

Instagram