niedziela, 22 lutego 2015

Jeans


W ten weekend wybraliśmy się ze znajomymi do kina. W naszej miejscowości już od lat nie ma kina, a nawet miejsca, gdzie się wyświetla filmy. Brakuje nam tego bardzo, jak pewnie większości mieszkańców, bo małe studyjne kina są urocze i mają klimat.
W takim też właśnie małym, starym kinie wylądowaliśmy w piątek. Na początku, jak zawsze, czułam się nieco skołowana poszukiwaniem odpowiedniego miejsca, rzędu i ocenianiem odległości (jestem krótkowidzem i nawet z soczewkami czy okularami nie czuję się komfortowo w ostatnich rzędach, więc siadam bliżej ekranu, hihi), jednak po chwili, gdy rozejrzałam się dookoła, przepadłam. Scena, rzędy starych składanych foteli, drewniane poręcze, ogromne ciężkie kotary i ten zapach drewna, starych podłóg. Poczułam się trochę w klimacie "Upiora w operze", jednak tak swojsko i przytulnie. Bardzo nam się podobało, dużo bardziej niż w wygodnych i ekskluzywnych salach multipleksów...





Zdjęcia - Adam
płaszcz - h&m,         koszula - lumpeks        jeansy MOM - h&m,       torebka - MAKObags,          ,                  buty - bayla,      czapka - moja robota            rękawiczki - h&m
« Nowszy post Starszy post »

26 komentarzy

  1. Mieszkam w małym niemieckim miasteczku ( ok 10.000 mieszkańców) i co mnie tutaj zaskoczyło? Aż 3 kameralne kina! Ostatnio na spacerze z chłopakiem, zauważyliśmy jak starsze małżeństwo wymieniało plakaty filmowe w jednym z nich...i się skusiliśmy na seans ( co nie było dla nas taką łatwą dwcyzją, ponieważ wszystkie filmy w Niemczech są dubbingowane, a nasz niemiecki nie jest aż na tyle dobry, żeby " ogarnąć" film). I pomimo tego, że nie dużo z filmu mogliśmy zrozumiec, to klimat tego miejsca nas totalnie zauroczył. Żadnego siorbania coli, żadnego popcornu i ten zapach, o którym wspomniałaś... Szkoda, że tego typu miejsca umierają na rzecz nijakich multipleksów...

    OdpowiedzUsuń
  2. Mieszkam w średniej wielkości mieście. Mamy kino Helios, ale jak to z sieciówkami w mniejszych miastach bywa, puszczane są głównie kasowe filmy pokroju hobbitów, transformersów czy innych greyów. No i oczywiście wszystkie te polskie filmy. Innych prawie nie uświadczysz. Byliśmy dość podłamani i w momentach frustracji i wielkiej tęsknoty za dobrym kinem robiliśmy sobie wypady do Poznania (dość często zresztą, bo kochamy chodzić do kina). Jednakże kilka miesięcy temu odkryliśmy, że w naszym Regionalnym Centrum Kultury wyświetlane są filmy w ramach Kina Seniorów, a tam takie perełki i to w cenie 8 zł za seans. Zaczeliśmy korzystać, choć jesteśmy najmłodsi na sali.

    OdpowiedzUsuń
  3. Płaszcz totalnie w nim się zakochałam...

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie, że kina studyjne rządzą! Niesamowity i niepowtarzalny klimat! Ja pomimo tego, że mieszkam w Katowicach, gdzie są te wszystkie Multikina i inne multipleksy - chodzę tylko do kin studyjnych albo na małe pokazy :)
    A na czym byliście? Jestem kinomaniaczką, więc ciekawska ze mnie istotka :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mieszkam za granicą, więc do kin raczej nie chadzam. Byłam raz, ale z moją znajomością języka, zrozumiałam może nieco ponad 30% procent filmu :) chętnie wybrałabym się do takiej starej miejscówki z klimatem.

    Świetne te jeansy <3

    OdpowiedzUsuń
  6. A myśmy próbowali rozruszać kino gdzie pracuję, ale niestety przegraliśmy z galeriami i popcornem | Wieczorem zabieram się za czapkę :) Twoje jest cudowna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak to jest :( Ale wierzę, że moda na stare kina wróci :)
      Powodzenia z czapą :)

      Usuń
  7. Ja w ogóle lubię kino. Oczywiście stare kina mają swój klimat, i chodzimy do nich od czasu do czasu, ale niestety mam problemy z barkiem i kolanami, dla których siedzenie na niewygodnym fotelu i podkulonymi nogami to tortury... Dlatego multikino też lubię, zwłaszcza noce filmowe, kiedy w towarzystwie znajomych przemieszczamy się pomiędzy salami kinowymi :) Wygodne siedzenie i możliwość zmieniania pozycji i wyciągnięcia nóg to dla mnie duża zaleta multipleksów. W Koszalinie mamy fajnie, bo jest festiwal filmowy "Młodzi i film", "Integracja Ty i Ja", jest dyskusyjny klub filmowy... Coś się dzieje :)
    Pozdrawiam, Yenn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna sprawa, my właśnie myślimy, żeby zapisać się do DKFu :)

      Usuń
  8. Miałam kiedyś okazję byc wolontariuszką podczas festiwalu filmowego w takim starym kinie. Super doświadczenie, w szczególności możliwość poznania pomieszczeń, do których widz nie ma wejścia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, zazdroszczę, to moje małe marzenie :)

      Usuń
    2. Małe marzenie jeszcze łatwiej spełnić: http://www.laf.net.pl/

      Polecam, fantastyczny klimat :)

      Usuń
  9. Jako fanka dobrych gatunkowo rzeczy, mogłabyś polecić sklepy, w których wg Ciebie mozna kupić dobrej jakości, bawełniane, nie ponaciągane i nieprześwitujące T-shirty o fajnym fasonie, najlepiej całkiem gladkie lub ewentualnie z jakimś napisem? Szukam, szukam i znaleźć takich nie mogę. Owszem, są takie, ale niestety tylko w dziale męskim udało mi sie znaleźć T-shir spełniający wszystkie wymogi:-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ten moment przychodzi mi do głowy COS :)
      Sama z t-shirtami mam kłopot, ale w tym sezonie mam zamiar to zmienić i właśnie COSowe mam na celowniku :)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź:-)

      Usuń
  10. Uwielbiam Twoje zdjęcia, są magiczne!

    OdpowiedzUsuń
  11. Znam ten ból małego miasteczka, bo sama z takiego pochodzę. W ten weekend tez sie wybrałam wlasnie do takiego kina, które jest w moim mieście, poszłam bardziej z ciekawości jak został odremontowany niż na 50 twarzy greya:p kino odremontowane, nowoczesne ale pozostały im jeszcze stare drewniane krzesła, które podobnie jak mówisz przenoszą w czasie. Mimo ze były nieco nie wygodne to czuło sie klimat lat 60tych :) pozdrawiam, Kasia katarzynowa.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  12. O tak, studyjne kina są super! U nas w Katowicach jest ich kilka, dlatego raczej nie chodzę do multipleksów.
    Wyglądasz świetnie! Za każdym razem jak widzę ten płaszcz na Twoim blogu to żałuję, że nie wygrałam kiedyś aukcji na allegro, bo był do kupienia :P Genialny jest.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdecydowanie stare kina to mój klimat:)
    W Lublinie trochę pracowałam przy różnych małych festiwalach filmowych, właśnie w kinie studyjnym, i baaardzo to lubiłam. I filmy, i pracę (szkoda, ze to dorywcza sprawa była), i klimat miejsca (szczególnie, że wiążą się z nim wspomnienia występów baletowych).
    Tu, w Lyonie też udało mi się na chwilę załapać do takiego niewielkiego kina w starym stylu, z lodami sprzedawanymi z koszyka:)

    Uwielbiam te Twoje czapki, a już ta z poprzedniego posta całkowicie mnie zauroczyła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pola, Ty jesteś szczęściarą, że mieszkasz w tak pięknym miejscu i jeszcze masz pod nosem stare kino z lodami :D
      :*

      Usuń
  14. Dzięki za wszystkie komentarze, widzę że fanów starych kin jest całkiem sporo :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A w jakim kinie byliście?

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne zdjęcia, mają jakiś taki swój klimat, bardzo podoba mi się błękit koszuli z szarościami. :)
    robertakaaa.blogspot.com : )

    OdpowiedzUsuń

Popularne Posty

Instagram