wtorek, 3 lutego 2015

O jabłkach



Są takie książki, koło których przechodzę kilkadziesiąt razy, zanim w końcu zabiorę je ze sobą do domu. Czuję, że pasujemy do siebie idealnie i że to tak naprawdę oczywisty wybór, a mimo to zakup przeciąga się w nieskończoność.

Jestem dziwnym typem, długo analizuję wszystkie wybory, swoje ruchy i decyzje. W przypadku książek nie jest inaczej, jest nawet trudniej. Dzieje się tak, gdyż wiele z moich upatrzonych i ukochanych pozycji do tej pory smutnie stoi na półce, bo nie miałam czasu się za nie zabrać. Z drugiej strony, powodem mojego niezdecydowania, jest na pewno przemiłe uczucie towarzyszące miłym wyborom, a które, trochę zabawnie, kojarzy mi się z pierwszymi randkami. 
Koniec końców, swoje upatrzone książki dostaję najczęściej w prezencie od znajomych i to są zawsze udane prezenty :)




"O jabłkach" Eliza Mórawska
« Nowszy post Starszy post »

24 komentarze

  1. To książka autorki bloga White Plate ! Jako że sama prowadzę od niedawna bloga, to kuszą mnie jej książki ( wydała jeszcze jedną ). Polecasz "o jabłkach" ?
    Pozdrawiam,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, jest wspaniała. Sam jej widok cieszy oczy, co u mnie jest bardzo ważne - wydanie jest po prostu idealne. A przepisy zachęcające. Będę testować :)

      Usuń
    2. Rozważę chyba zakup :) Ostatnio zakupiłam też 'Moje wypieki' - Doroty Świątkowskiej. Również polecam, super przepisy, piękine zdjęcia!

      Usuń
    3. hah, "Moje wypieki" także dostałam na urodziny. To moja ulubiona "słodka blogerka" :)

      Usuń
    4. Ach żeby o mnie tak kiedyś ktoś powiedzial :) pozdrawiam i czekam na przepisy z jabłkami :)
      Asia

      Usuń
  2. Zmieniłaś kolor wlosow?:) Wydaje się ciemniejszy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To odżywka Artego, zawsze na początku daje taki efekt :)

      Usuń
  3. Uwielbiam książki kulinarne, są jak albumy z pięknymi zdjęciami, a do tego mają wartość użytkową :) Sama obecnie studiuję "Dziką kuchnię", świetna jest! I zachwyca mnie lidlowska książka kucharska z zimy 2013, świetnie wydana ^_^
    Pozdrawiam, Yenn

    OdpowiedzUsuń
  4. Blog pani Elizy to cudowna pożywka moich oczu. I fotograficznie i jedzeniowo! Polecam zakładkę o warzywach w roli głównej. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też uwielbiam dostawać książki w prezencie :) I mam to szczęście, że moja teściowa ( przyszła, ale MOJA:)) zna mój gust ( szwedzkie kryminały, och taaaak:)).
    P. S. Na poprawę homoru mała anegdotka z życia wzięta. Ostatnio mocno uderzyłam się w głowę. Zbagatelizowałam, ale gdy nastepnego dnia głowa bolała mnie baaardzo, pojechałam do szpitala. A tam lelarz łamanym niemieckim ( mieszkam w Niemczech):
    (Lekarz)- Także, przez kilka dni nie powinna Pani ogladać TV.
    (Ja)- żaden problem, poniewaz nie mam TV
    (Lekarz, lekko zdziwiony) - Aha... Ale, jak to??? I żadnego komputera, nie może Pani teraz wysilac wzroku...
    (Ja)- czyli czytać książek też nie powinnam? ( z żalem w głosie)
    (Lekarz)- To Pani czyta ksiazki??? ( Totalnie zdziwiony)... Sic!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, no tak, to rzadkość w naszych czasach ;)

      Usuń
  6. Mi się marzy książka autorki Jadłonomi :) mimo, ze nie jestem ani weganką ani wegetarianką, to uwielbiam jej przepisy, są mega kreatywne!
    Ta książka też wydaje się świetna! muszę pomyśleć nad zakupem :)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jest teraz hitem i myślę nawet, żeby spróbować, jednak tyle razy się już nacięłam na to wegańskie 'pyszne' jedzenie, że nie wiem, czy to dla mnie. Może nie te przepisy ;)

      Usuń
    2. Od 8 lat nie jem mięsa. I z przepisami, prawda, czasami się nie trafia. Ale kilka przypraw no i próby .... Warzywne kotleciki/burgery są przecudowne! A "Jadłonomię" pani Marty je się oczami .... Zupa z pieczonej papryki i pomidorów .... o matko! Spróbujcie!

      Usuń
    3. Popieram, Jadłonomia jest rewelacyjna!
      I blog i książka, spróbuj, warto:)

      Co do książek, od jakiegoś czasu czytam głównie na Kindlu, albo wypożyczone z biblioteki. Musielismy ograniczyć kupowanie książek w wersji papierowej, jako, że mamy w perspektywie wielką przeprowadzkę za parę miesięcy;)

      Usuń
  7. Od niedawna jestem tutaj stałym bywalcem. Odkryłam Twojego bloga szukają czegoś na temat robienia na drutach i pochłonął mnie totalnie. Bardzo klimatyczne miejsce, ciekawe tematy i piękne zdjęcia. Dopiero zaczynam przygode z drutami , właśnie dzisiaj przyszły włóczki i druty. Mam pytanie wzwiązku z tym czy włóczka drops alpaka bedzie dobra do zrobienia komina lub szalika bo mam zamiar zaczać od tego ?Z góry dziękuje za odpowiedz i pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, dziękuję :)
      Drops Alpaka to świetna, ale raczej cienka wełna. Jeśli lubisz takie delikatne rzeczy, to będzie ok, jednak będzie to dość mozolna praca, zwłaszcza jeśli jesteś początkującą.
      Polecam bardziej na początek grubsze włóczki - Nepal, Andes czy nawet Lima.
      Jeśli już zamówiłaś i podczas robienia stwierdzisz, że to jednak zbyt cienka włóczka, zawsze możesz połączyć dwie nitki włóczki :)
      pozdrowienia
      pozdrawiam

      Usuń
  8. Uwielbiam tą książkę, jak i bloga Pani Elizy, genialne przepisy, piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka wydaje się być bardzo fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam dokładnie tak samo, ale moi bliscy nie mają łatwo, bo bardzo często pożądanej książki już nie ma na półce i muszą się sporo naszukać;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe, czy są książki adresowane do poszczególnych owoców i warzyw, można by stworzyć jeden wielki atlas, z daniami według przepisu na każdy główny składnik :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przypomniałaś mi o niej. Miałam w planie ją kupić jeszcze w tamtym roku.

    OdpowiedzUsuń
  13. oo a ja chodzę w okół tej ksiażki i się zdecydować nie mogłam... ale chyba jednak kupię:)

    OdpowiedzUsuń

Popularne Posty

Instagram