czwartek, 2 kwietnia 2015

No i przesadziliśmy ;)


Odświeżamy nasz dom na wiosnę...

Większość naszych domowych roślin została opanowana przez nieznośne pyski. Prawdziwe puchate szkodniki. Gdy tylko poczują delikatne świeże pędy naszych ukochanych roślin, zaczyna się walka. Zazwyczaj przegrywamy z kretesem - wścibskie i bystre nosy wyczują wszystko, wejdą wszędzie, wydrapią dziury, obgryzą wszystkie listki, zdemolują parapety. Są nieznośne, ukrywają swoje występki obojętną miną. 
Są jednak w naszym domu roślinki, które jakoś przetrwały i postanowiliśmy odświeżyć ich wyglądać i nadać im nieco więcej wiosennego uroku. Wyciągnęliśmy niebieski retro stolik i rozłożyliśmy,  zamiast gazet, stare projekty Adama. Fikuśne, a jednak biało - czarne doniczki to nasze ulubione dodatki. Natomiast nasza "choineczka" dostała modną skandynawską papierową torbę i od razu poczuła się lepiej :)




« Nowszy post Starszy post »

36 komentarzy

  1. U nas też projekty pełnią rolę "ochraniaczy" - czy to przy malowaniu, czy przy przesadzaniu :D to jest dopiero recykling :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Doniczki są świetne! U mnie też rośliny są obgryzane i demolowane, ale na szczęście, mój jedyny kwiat doniczkowy, nie przypadł Luli do gustu ;) natomiast wszelkie bukiety nie wytrwają bez, choćby jednego, małego "gryzka" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie czasem dobija, że bukiety muszę zamykać w sypialni :(

      Usuń
  3. Adam jest po budownictwie? Ja rozwazalam wytapetowanie pokoju projektami ze studiów bo tyle tego bylo, choć po dłuższym namyśle stwierdziłam że nie moglabym na to patrzeć. Zwłaszcza na konstrukcje stalowe. Żelbet prędzej by przeszedl :)
    Pozdrawiam,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :) I tak samo "kocha" stal ;)

      Usuń
    2. Ej, myślę, że jedna ściana wytapetowana projektami mogłaby szałowo wyglądać na przykład w gabinecie!

      Usuń
    3. Ha, tak właśnie myślałam, czytając u Ciebie kiedyś post o książkach - miał w ręku jeden z tomów Starosolskiego :)
      Widzę, że stal jest przez wszystkich 'uwielbiana' :P Jej poziom na mojej uczelni woła o pomstę do nieba. A rysunków z tego przedmiotu w zeszłym semestrze miałam tyle, że naprawdę wystarczyłoby na ścianę. Na szczęście skończyły w koszu :)

      Usuń
    4. O rany, też "kocham" stalowe ;/ Za to żelbet- moja miłość! :) Pozdrawiam, Aga

      Usuń
  4. Cudowny blog, boskie zdjęcia i swietny instagram! naprawdę zakochałam się w tym, już możesz mieć pewność co do "stałego klienta" 😉 mogę wiedzieć jakiego używasz obiektywu?? // olka

    OdpowiedzUsuń
  5. taki właśnie dom mi się marzy :) każda własnoręcznie zrobiona półeczka itp. dużo dobrego dla Was i mruczków :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mam kota, ale mam piękną szklarnię, wielkości małej szafy. Jest ozdobą mieszkania. Wyprodukowała ją kilka lat temu Ikea. Myślę, że mogłaby ona rozwiązać problem właścicieli kotów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie mam miejsca na szklarnię, chyba że taką małą (którą by mi pewnie zbiły ;/) ale to na pewno przydatny pomysł

      Usuń
    2. Polecam Ci bardzo, ale to bardzo szklarnie SOCKER z IKEA:

      http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/70186603/

      Jakiś czas temu były również małe szklarnie, idealne na dwa, trzy kwiatki, w PEPCO:

      https://scontent.cdninstagram.com/hphotos-xaf1/t51.2885-15/e15/10979530_1007094859317964_1118996735_n.jpg

      Sama mam dwa puchate szkodniki z mokrym nosem i szklarnia jest idealna w swojej prostej formie. Chroni delikatne rośliny i ciekawskie łapki przed kaktusami.
      Einhorm

      Usuń
    3. Śliczna :) Jak będę w Ikei na pewno sprawdzę <3 Dziękuję :*

      Usuń
  7. Masz kota - to nie masz kwiatów - pozwolę sobie sparafrazować fragment dialogu z "Samych swoich" :))) U mnie kot na stanie w domu od 8 lat - zachował się tylko 1 jeden biały storczyk, którego, o dziwo, kocisko nie rusza. A ten kwitnie jak wściekły niemalże na okrągło, jakby chciał wynagrodzić brak pozostałych roślin, które ten futrzak załatwił :))) Ciętymi kwiatami nigdy nacieszyć się nie mogę, bo cokolwiek wstawię do wazonu, to muszę trzymać w miejscu mało dostępnym dla kota, ale i zarazem dla mojego w wzroku, żadna więc radość z takiego bukietu. Dlatego raczej nie kupuję, jedynie podarowane staram się jakoś przed kociskiem chronić i jest to niezmiernie trudne, niestety. Potrafi wleźć niemalże wszędzie i dokonać zniszczenia. Radosnych, miłych, spokojnych świąt Zuza! Mizianki dla futrzaków! El-la

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, jak miło wiedzieć, że nie jesteśmy w tym sami. Pozdrowienia :*

      Usuń
  8. w naszym domostwie kwiatami zajmuje się OsobityMąż, o ironio.
    ja nie pamiętam, nie podlewam, nie nawożę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko organizuję, kupuje, sadzę. Później zapominam i Adam biega z konewką ;)

      Usuń
  9. Wszystkie doniczki prezentują się pięknie. U mnie królują białe - jedna klasyczna, druga pękata :) Za chwilę rodzina roślinek się powiększy, więc czuję się zainspirowana i po świętach sprawię sobie doniczkę for.rest. Ta kratka jest przeurocza. W ogóle co do kwiatów, to mam wrażenie, że to będzie rok kwiatów doniczkowych. P.s. Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie, że tak sobie fotografujecie tę Waszą radosną codzienność!

    OdpowiedzUsuń
  11. Haha... to ja też mam dwa małe pyszczki, może nie puchate, ale pyzate i rumiane na pewno, które też uwielbiają dopadać roślinność domową!!! A nie daj Boże, żeby jakiś kwiatek się na roślince pojawił. Obskubią go Szkódniczki w 3 sekundy ;).

    Dawno mnie u Ciebie Zuza nie było. Widzę jednak, że jest jak zawsze sympatycznie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystko takie pomysłowe ;) fajnie czytać (i oglądać) kreatywnych ludzi :) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. jak się nazywa roślinka w białej doniczce w kratkę , jest przecudna :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To któryś z sukulentów chyba :)

      Usuń
    2. Dziękuje za podpowiedź :) najprawdopodobniej jest to odmiana haworthia magnifica :)

      Usuń
  14. :) Masz tyle pasji, ciekawa jestem czy praca też nią jest? Czym się zajmujesz? :) Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, trudno odpowiedzieć krótko na takie pytanie. Temat rzeka ;) W skrócie - i tak, i nie. Choć mam nadzieję, że kiedyś będę miała pracę, która będzie prawdziwą pasją, a nie typową pracą.
      pozdrowienia

      Usuń
  15. urocze sukulenty!!! piękna modelka czyli Zuza!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja miałam chyba 5 storczyków i mi umarły. Teraz dostałam kolejnego wiec musze sie postarać zeby nie zakończył swej żywotności w podobny sposób 😜 moze znasz jakas radę jak pielęgnować te kwiaty? Podlewam dopiero jak widzę ze maja sucho, robiłam i. 20min kąpiel, nawet mówiłam do nich co tez nie pomoglo😭😜

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie pomogę, nie mam ręki do storczyków, padły mi wszystkie. Najlepiej sprawdzają się u mnie proste i odporne kwiaty, kaktusy, sukulenty ;)
      Moja mama za to bardzo dobrze radzi sobie ze storczykami, ma przezroczyste doniczki, podlewa je w ustalone dni i to jest rzadko, a także regularnie zasila. Trzeba to chyba po prostu opanować. Powodzenia.

      Usuń

Popularne Posty

Instagram