piątek, 26 czerwca 2015

Muzyka, która zagrała w moim życiu

 

Dawno, dawno temu....
Wszytko zaczęło się od słodkiej piosenki o wdzięcznym tytule "Zuzia, lalka nieduża". Kiedy poszłam do szkoły, byłam jedyną Zuzią, a każde dziecko, na mój widok, śpiewało wersy tej piosenki. To trwało aż do liceum. I właśnie wtedy, naprawdę, znienawidziłam Natalię Kukulską... ;)

A na poważnie, czy są w Waszym życiu piosenki, które zapisały się na kartach Waszej historii i gdy tylko je usłyszycie gdzieś przypadkiem, serce Wam mocniej bije?
Ok, nie oszukujmy się, niektóre wcale nie muszę być wysokich lotów. Ja w wieku 5 lat uwielbiałam Top One, a później bywało nawet gorzej. Co ważne, nadal podczas zabaw karaoke wybieram TEN utwór Backstreet Boys i jestem w nim naprawdę niezła ;)

Oto lista piosenek mojego życia, hihi. Ostrzegam, niektóre z nich są naprawdę wyjątkowe :D
 

Wszyscy koledzy i koleżanki z podwórka mieli swoje ulubione piosenki, więc i ja musiałam mieć. To była, pomiędzy zbieraniem naklejek z gwiazdami Dynastii czy graniem w gumę, oczywista oczywistość. Człowiek od najmłodszych lat był obeznany w tematach muzycznych i  mimo, że dobrze nie wiedział, o co chodzi w tej piosence i co to jest ta cała "ArubaDżamejkaUnałonatejka" to uwielbiał i śpiewał. 
Pewnie Was zaskoczę, ale kompletnie nie interesowała mnie natomiast muzyka disco polo, w czasach jej rozkwitu. Mama wyłączała mi telewizor na tego typu programach, a ja nie miałam jakiejkolwiek potrzeby, by oglądać  disco relax, itp. Piosenki poznałam chyba dopiero na pierwszych weselach, na jakich bywałam, a o ich wykonawcach do tej pory niewiele wiem ;)
Interesowało mnie za to wiele gwiazd muzyki, jaką w tamtych latach słuchały starsza siostra i kuzynka. Był to polski rock, muzyka poetycka, a nawet Guns N'Roses. Żeby nie było tak ambitnie, przyznam że kochałam się w najbardziej piszczącym chłopaku z boysbandu New Kids On The Block. Gdy jakiś czas temu, znalazłam winyl z ich piosenkami, oczywiście musiałam kupić. Od czasu do czasu, katuję tym Adama :)



W pewnym momencie mojego młodocianego, a nawet bardzo młodocianego życia, wymyśliłam sobie, że będę wokalistką. Byłam ambitna, chciałam być taka jak Kora, Lady Punk, The Beatles, Whitney Houston. Ale najbardziej popisowo wykonywałam "Drzwi" ONA, znałam cały tekst na pamięć, a nie miałam wtedy nawet 10 lat. 
Niewątpliwą zaletą posiadania sporo starszej siostry, jest fakt że na jedynych kasetach, które były w domu, pobrzmiewały grane prawie do zdarcia, choć nie do końca rozumiane, ambitniejsze teksty takich artystów jak np. Republika, Maanam, ale też Bajor, Pod Budą czy Stachura. Słuchałam sobie siedząc sama w pokoju... I potem nagle, po latach, w szkole średniej okazuje się, że jako jedyna znam na pamięć całą tę poezję śpiewaną ;)

 
W liceum natomiast był czas imprez, miłości, przyjaźni i ....Każda chciała być taka jak Avril - zbuntowana, w luźnych ciuchach i z idealnie wyprostowanymi, długimi włosami :) Do tej pory naprawdę lubię jedną piosenkę uroczej Smarkuli, przypomina mi te radosne czasy, czasy totalnej beztroski.
W tamtych czasach doszło też do mojego pierwszego mojego kontaktu z Fiszem (Czerwona Sukienka). Całą rodzinkę Waglewskich uwielbiam szczerze, ale to Fisz, był pierwszym, którego słuchałam :)


 
Na studiach słuchałam bardzo dużo KULTU. Można powiedzieć, że byłam fanką. Nadal bardzo lubię stare piosenki, szczególnie z albumów "Ostateczny krach systemu korporacji" czy "Tata Kazika" :)
Stale uwielbiam natomiast U2 i uparcie czekam na ich koncert w Polsce. Chyba  tylko głos Bono potrafi mnie uspokoić. No, może jeszcze Chris Cornell potrafi zdziałać cuda...
Jedną z moich ulubionych płyt jest natomiast płyta Kayah i Bregovicia, mogłabym słuchać na okrągło, bo jest naprawdę piękna.
Aktualnie, muzyki w moim życiu jest naprawdę wiele. Adam wyszukuje coraz to nowe świetne nuty, ambitnych polskich i zagranicznych artystów. Jest ich tak wielu, że trudno by określić, który z nich ma na mnie taki wpływ jak muzyka dziecięcych czy nastoletnich lat. Kiedyś dostęp do grania był mniejszy, zupełnie inny niż teraz, ale i artyści mieli większe szanse zapamiętania. I nie mówię tu o Top One hihihih ;)

A jakie są Wasze najbardziej zapamiętanie, ulubione czy charakterystyczne dla pewnego wieku piosenki?


I na koniec, jedna z najważniejszych dla nas nut....

« Nowszy post Starszy post »

15 komentarzy

  1. 12 groszy kaenżetu, które śpiewałam w przedszkolu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kiedy pamiętam to Happysad, Rojek. i Nosowska :-)

      Usuń
  2. Kiedy ukochany w domu w dużych ilościach w słuchawkach Łona i Weber, pomieszanych z Fiszem i Waglewskim, doprawionych Kultem bez ograniczeń
    Jak zostaję sama: domowe melodie, muse, coldplay, justin timberlake i odgłosy z kawiarni, bo tylko wtedy jestem w stanie pracować :)
    A na listę zakupów wskoczyły mi słuchawki :)
    Ps. Chyba każdy ma swój własny epizod z BSB ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja pierwsze wspomnienia to Elton John, Sindy o`coonor- to te puszczane przez mamę, później Skorpions, Pink Floyd, Vangelis- to te włączane przez tate :) a od siebie KULT od zawsze i na zawsze :) co prawda pierwszą kasete przyniósł do domu brat ale to bardziej we mnie sie Kazik zakorzenił:) na szczęście mój mąż też to uwielbia wiec razem jeździmy po koncertach:D a na ślub dostaliśmy całą dyskografie z autografami i specjalną dedykację :) Po drodze jeszcze był polski Punk Rock z Włochatym na czele i regge :) no i LAO CHE :D chyba drugi zespół mojego życia:) świetny wokal i teksty :) i też wspólnie z mężem :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Och, Kukulska przeklela także moje dzieciństwo. Mam na imię Dominika, byłam jedyną dziewczynką o tym imieniu i w przedszkolu, i na osiedlu. Dzieci krzyczał za mną 'Dominika w tańcu bryka'... Jeśli chodzi o piosenki, to Kokomo jest do dziś jedna z ulubionych. W dzieciństwie fascynowaly mnie przeboje Europe(the final countdown), przez chwile zaczarowal mnie Limahl(neverending story), potem zespol Roxette. Jako nastolatka wylam do dezodorantu, udając Whitney i Mariah Carey. Dziś, 20 lat później, gust mi się, dzięki Bogu, poprawił. Uwielbiam jazz i muzykę alternatywną. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Każdą gdzieś tam po trochu kojarzę - jedne lepiej, inne gorzej :) fajnie powspominac stare lata ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. na zawsze i zawsze i'm always here ze Słonecznego Patrolu i LOsing my religion R.E.M. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Bee Gees zdecydowanie na tamten czas.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kayah i Bregovic, tak tak tak! Znalazłam niedawno w empiku nawet ich winyl, ale ponieważ nie mam gramofonu, postanowiłam nie poszerzać mojej szalonej kolekcji składającej się na razie z dwóch płyt ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muzyka jest jednym z najbardziej niesamowitych nośników moich wspomnień. Zapisuje je lepiej, niż obrazy, czy teksty. Uwielbiam trance, ale i jazz oraz... gothic metal. Moje dzieciństwo to polski, stary rock, a także cała dyskografia zespołu Queen. Moje dojrzewanie - Vangelis, Jean Michel Jarre, czyli muzyka elektroniczna, nośnik duszy... cieszę się, że mogłam przeczytać ten wpis.

    OdpowiedzUsuń
  10. Chris Cornell oj tak. W kazdej wersji. Ale w zeszlym roku na LFO spelnilo sie moje marzenie z lat mlodosci i moglam zobaczym to moje bozyszcze na zywo. O matko po dwoch godzinach patrzenia na Chrisa spac nie moglam cala noc. Polecam go na zywo. Jest boski i ta boskosc bije po oczach i uszach. A im starszy tym lepszy. Jak wino;)

    OdpowiedzUsuń
  11. O, widzę, ze wszyscy słuchaliśmy praktycznie tej samej muzyki, wszystko uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja podobnie, największe hity disco polo poznawałam dopiero na weselach :) Jako mała, kilkuletnia dziewczynka razem z Tatą, zagorzałym fanem, słuchałam Kazika i KULTu Lubiłam też Maanam, Kayah i Bregovica, Budkę Suflera i Perfect. W nastoletnim wieku zmienił mi się trochę gust i skierowałam się trochę w stronę popu i new age, namiętnie słuchałam utworów Enyi. Potem przyszła pora na jazz, Katie Meluę i Carlę Bruni, które swego czasu bardzo mnie zafascynowały. Gdzieś pomiędzy pojawiła się poezja śpiewana, Kaczmarski, Osiecka, SDM. A potem znów wrócił rock, polski i zagraniczny, ballady i mocniejsze kawałki. Myslovitz, który kocham nadal (ten stary, z Rojkiem). Na nowo też odkryłam Maanam i KULT, bardzo dużo słuchałam Muse, RHCP i Kings of Leon. W międzyczasie był niezbyt długi romans z metalem i alternatywą. Teraz, nadal wierna rockowi w przeróżnych odmianach, odkrywam spokojniejsze utwory, np. Eda Sheerana.

    OdpowiedzUsuń
  13. Sigur Ros, Radiohead, Myslovitz, The Cranberries, Ścianka, Kult, Hey, Mogwai, Lenny Valentino, Coldplay, Gregor Samsa, Porcupine Tree, Bjork... i wiele, wiele innych :D!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Z dzieciństwa dzięki rodzicom: Qeen, Beata Kozidrak, Kult, Elektryczne Gitary, Michał Bajor, Budka Suflera ( Niekoniecznie wszystkie ulubione, lecz pełno wspomnień ). Czas staje w miejscu kiedy słyszę SADE!

    OdpowiedzUsuń

Popularne Posty

Instagram