środa, 12 sierpnia 2015

Drobne cięcia - czyli sposób na nudne jeansy


Klasyka klasyką, prostota prostotą, ale nudy nie lubię i nieużywanych rzeczy leżących na półce także. 
Dlatego też, gdy moje stare jeansy z Mango odleżały swoje, postanowiłam nieco je odświeżyć. Chwyciłam za nożyczki i zrobiłam drobne cięcia na kolanach. Poszarpałam też doły nogawek, które i tak zazwyczaj są na mnie sporo za długie (te stale musiałam podwijać). Teraz zwykłe spodnie są nieco bardziej wakacyjne, ale nadal delikatne i proste.

Takie zmiany to bardzo szybki i delikatny sposób, żeby nadać naszym starym spodniom nowego charakteru i zadziorności.  To także sposób na oszczędności w portfelu i miejsca w szafie. Zawsze dobrze jest najpierw w prosty sposób przerobić czy dostosować swoje nieużywane ubrania, zanim kupi się coś nowego i w pewnym sensie podobnego. Dobrze w ten sposób odświeżać inne ubrania w szafie, np. koszulki, pozbywając ich rękawów, wysokich dekoltów czy skracając ich długość.





« Nowszy post Starszy post »

46 komentarzy

  1. Polecam poprzecierać tarką rozcięcia na kolanach - będą mniej regularne, ale nadal schludne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boję się trochę, że efekt będzie za mocny, a chciałabym móc je założyć do pracy :) Ale pomyślę o tym, dzięki :)

      Usuń
    2. Gdzie pracujesz, skoro pociete jeansy sa dla Ciebie do zakceptowania jako stroj do pracy? Mimo, ze jestem od Ciebie mlodsza, to jak dla mnie, taki stroj nadaje sie tylko na weekend, czy wieczorne wyjscie... (wiem, wiem, zaraz tu befzie tlum obroncow...) Widze tez, ze wciagnelas sie w mode na "minimalizm", tak MODE, bo niestety nie ma ona nic wspolnego z prawdziwym prostym zyciem. Kiedys lubilam Twojego bloga, wydawalas mi sie swietna, a przede wszystkim autentyczna dziewczyna, a ostatnio (niestety) coraz czesciej mam wrazenie, ze jestes w tym wszystkim po prostu coraz bardziej sztuczna :(

      Usuń
    3. Anonimowy, nie każdy ma w pracy dress code :) I niepotrzebnie dorabiasz ideologię do rozcięcia jeansów w kolanach ;) Po co?

      Usuń
    4. Ja też wolałam Twoje "wcześniejsze wydanie" :)

      Usuń
    5. Ja tez mam takie wrażenie.

      Usuń
    6. Każda opinia jest dla mnie istotna, nawet jeśli wydaje mi się niesprawiedliwa i niedojrzała.
      Nie wiem, o które 'kiedyś' chodzi? Mi się wydaje, że nie ma 'kiedyś' jest tylko 'teraz', bo blog stale się zmienia.
      Nie zabiegam o uwielbienie wszystkich i nie chciałabym zmieniać moich wyborów, bo cześć z Was tak woli - to byłoby dopiero sztuczne i nie w porządku wobec Was. Blog nie jest moją pracą czy źródłem utrzymania, więc NIC nie muszę i to daje wolność.
      Moi czytelnicy to grupa osób, które znaczą dla mnie wiele, cenię ich za akceptację i entuzjazm. Nie chciałam i nie chcę mieć setki tysięcy obserwatorów z przypadku.
      Nie nazywam siebie też minimalistką (to co innego), ja stawiam tylko na prostotę, bo jest po prostu łatwym wyjściem. Nie jestem nastolatką, mam dom, wydatki, inne plany. To jest czysty rozsądek. Gdy czytam, że "ten minimalizm" nie ma nic wspólnego z prawdziwym życiem, stukam się w głowę. Polecam wypróbować i wtedy negować. Pozdrawiam

      Usuń
    7. Bardzo mi się podoba sposób w jaki jest prowadzony blog. Nie rozumiem tylko ludzi, którzy przychodzą tutaj i wyrażają swoje niezadowolenie bo nie ukrywam, troszkę psują mi humor. Każdy może mieć swoją opinię ale szanujmy się :) Szczerze podziwiam właścicielkę bloga za cierpliwość i pracę jaką tutaj zostawia :)

      Usuń
    8. A w czym widzisz tutaj brak szacunku, bo teraz naprawde nie rozumiem? Osoby prezentujace w internecie swoje prywatne zycie, musza liczyc sie zarowno z pozytywnymi komentarzami, jak i krytyka, ludzie sie roznia i na szczescie nie kazdemu podoba sie to samo, owszem szacunek jest wazny, ale ja nie widze by w ostatnich komentarzach go brakowalo, chyba, ze dla Ciebie, krytyka = brak szacunku, jesli tak niestety nie zrozumiesz, o co mi chodzilo. A wracajac do idei "prostego zycia", to nie musze go probowac, bo tak wyglada moje zycie od samego poczatku, dzieki wartosciom jakie wynioslam z rodzinnego domu i ktore mam nadzieje przekaze swojemu dziecku, naprawde nie potrzeba mi takich drobnych zlosliwosci Zuziu 😊 kiedys bylas dla mnie bardziej autentyczna i chyba inspirujaca osoba, nie potrafie powiedziec kiedy to sie zmienilo, niestety teraz odbieram Cie inaczej i jak widac po powyzszych komentarzach, nie tylko ja tak mam. Byc moze sie myle, jedynie Ty sama wiesz jak jest naprawde 😉 Nie licze tez, ze po moim komentarzu sie cos zmieni, traktuje to raczej w kategoriach pozegnania z Twoja blogowa dzialanoscia. Tak, czy inaczej zycze powodzenia i wiecej radosci z zycia 😊

      Usuń
    9. Więcej radości z życia? To chyba właśnie Tobie powinniśmy jej życzyć, bo osoba, który cieszy się z życia nie wydaje takich "opinii" tak naprawdę nie znając człowieka i całego przekroju jego życia, a widząc tylko jego skrawek w internecie. Ja bym takiej wartości swojemu dziecku nie chciała przekazać, wydawania powierzchownych opinii. A może zamiast radości z życia życzyć Ci mądrości życiowej, hm? Ja natomiast zaglądając na tego bloga widzę ogromną radość z życia i docenianie nawet najkrótszych (lecz intensywnych) chwil :) Nie oceniaj człowieka dopóki nie wejdziesz w jego świat i nie spojrzysz jego oczami. Pozdrowienia!

      Usuń
  2. Przeróbka jeansów to faktycznie fajna sprawa. Sama często też tak robię :)
    Fantastyczne zdjęcia! Apropo - możesz podać nazwę i model aparatu ? Właśnie jestem w trakcie zakupu nowego i nie mogę się zdecydować który będzie odpowiedni. Z góry dziękuję:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy Nikona D5000, to już stary model, mamy go kilka dobrych lat. Canony też są bardzo fajne i chyba w większości przypadków, prostsze (opinia koleżanek)
      Powodzenia w wyborze, to zawsze trudna sprawa :)

      Usuń
  3. Lubię takie delikatne rozcięcia, większe są dla mnie zbyt ordynarne ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zuza ile masz par jeansów? Co kilka postów pokazujesz nowe albo takie co zalegały w szafie, ja mam 3 pary i to już o dwie za dużo bo w kółko nosze tylko jedne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeansy to moje uzależnienie, jesienią i zimą nie noszę praktycznie spódnic. Samych MOM jeansów mam 3 pary ;)

      Usuń
    2. Zainspirowałaś mnie, spróbuję coś pokombinować z tymi dwiema parami, których nie noszę z czego jedne to jeansy z Gap'a, kupione lata temu, fason bootcut z mega długimi nogawkami, jak to się kiedyś nosiło obowiązkowo szurając po ziemi ;)

      Usuń
    3. O, poczekaj, poczekaj, ten fason na pewno też wróci do łask :) Pozdrowienia

      Usuń
  5. fajny efekt, podoba mi sie. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobry pomysl sama planuje zdemolowac kilka par ;) Co do krytyki to ja Cie rozumiem- ktos kto ma Rachunki itp musi myslec o przyszlosci I naturalnie zwraca sie ku "minimalizmowi" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam straszną ochotę na te postrzępione nogawki! Do tej pory nosiłam je tylko przy krótkich szortach Levi'sa, a w rurkach przecież wyglądają niesamowicie! Co chwilę zatrzymuję się przy takich obrazkach na instagramie i jeszcze nie wpadłam na pomysł, żeby zrobić je samodzielnie - musiałam wpaść do Ciebie. Rozcięcie na kolanach daje efekt najmodniejszych modeli oglądanych na Asos lub w HM. Zainspirowałaś, Zuzia! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne są takie nogawki i miło, że nie trzeba ich fachowo skracać (jednak ja + maszyna do szycia to złe połączenie;)) Ściskam

      Usuń
  8. Chyba też przerobię swoje jeansy, mam takie trochę za duże, ale jako szorty będą świetne :) zainspirowałaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten trend na Wyspach juz jest. Takie ciecia rewelacyjnie wygladaja zwlaszcza na dzinsach skinny. I moj maly wtret w kwestii powyzszej wymiany zdan - nie znam bardziej naturalnej bloggerki niz Ty. Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej:) Nie chcę być nie miła, ani się czepiać, po prostu zgadzam się z przedmówcami, że wcześniej było w Twoim ubiorze więcej klasy i jakiegoś wyrafinowania. Odróżniałaś się od innych blogerek, teraz to się jednak zatraciło. Było oryginalnie, a jest przeciętnie i szkoda mi tego... Mam wrażenie, że im więcej zaczęłaś dodawać ideologii do swoich ubrań (jakość, funkcjonalizm itp.), tym odwrotny przyniosło to skutek. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie sądziłabym, że kiedyś w moim stroju było jakieś 'wyrafinowanie' ;)
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  11. Muszę Cię odrobinkę zmartwić, jeśli chodzi o ten typ rozcięcia na kolanach. Dawno temu zdażyło mi się, że pracowałam w jednej z sieciówek odzieżowych. Dostawałyśmy tam z dziewczynami co jakiś czas różne ubrania, jako uniform na dany sezon. W jednym z sezonów dostałyśmy jeansy z takim właśnie rozcięciem na kolanie. Proste i poziome ciachnięcie. Nie duże, bez szarpania. Niestety, po pewnym czasie rozcięcie mocno się poszerzyło, a przy wewnętrznej części dziury zrobiło się rozdarcie w pionie i nasze kolana wyglądały jak fragment ściany, z której ktoś zaczął odrywać tapetę :-) Fakt, ja te jeansy nosiłam praktycznie codziennie po kilka godzin, więc moja dziura zrobiła się szybko. Normalnie człowiek raczej nie nosi tylko jednych spodni, ale musisz z tymi rozcięciami mimo wszystko uważać. Być może nic się nie stanie, a być może zanim cokolwiek się stanie, już tych jeansów nie będziesz nosiła. Wolałam jednak skrobnąć parę słów o tych dziurach.
    PS ja te swoje spodnie z uniformu nadal mam i noszę, ale teraz widać mi już calutkie kolano ;-)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, zawsze rozwalam dziury na kolanach,itp., bo bywam zbyt rozkojarzona i ciamajdowata. Ale myślę, że efekt też będzie w porządku, dzięki za info :) Pozdrowienia

      Usuń
  12. Droga Zuzo, śledzę Twojego bloga już jakiś czas, ale najbardziej mi się podoba teraz, po Twojej przemianie:) Tak trzymaj i nie przestawaj! Ciągle czekam na nowe posty i inspiracje. Nie przejmuj się komentarzami typu "sztuczny minimalizm", dla mnie jesteś bardzo naturalna we wszystkim co robisz. Jesteś jedną z moich ulubionych blogerek i chyba ulubioną z polskich. Chciałabym Cię kiedyś spotkać (swoją drogą, pracowałam na studiach w Krakowie w kawiarni z babeczkami o której pisałaś niedawno i bardzo żałowałam,że mnie tam akurat nie było hihi). Pozdrawiam serdecznie, Karolina:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to szkoda, że nie spotkałyśmy się w tej uroczej babeczkarni, byłoby miło... Dziękuję Ci za ciepłe słowa :*
      Pozdrowienia

      Usuń
  13. Dokładnie, nigdy nie pomyślałam, żeby długie spodnie postrzępić przy nogawkach. efekt WOW!

    OdpowiedzUsuń
  14. Aż napiszę komentarz w odpowiedzi na domniemaną "sztuczność" w "minimalizmie". Jesteśmy mniej więcej na podobnym etapie życia, obserwuję i czytam Twój blog od początku. Czas na upraszczanie szafy i życia przyszedł u mnie w tym samym momencie co u Ciebie i może dlatego ta przemiana jest dla mnie najbardziej naturalna na świecie. Czytanie notek i oglądanie Waszych zdjęć jest dla mnie ogromną przyjemnością więc nie przejmuj się niczym tylko rób swoje! Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że mnie rozumiesz, dziękuję za miłe słowa :) Pozdrawiam

      Usuń
  15. Praktykuję te metody :D!!!
    Fantastycznie są dopasowane te dżinsy!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, czasami myślę, że zbyt obcisłe i czas skończyć wakacyjne obżarstwo ;)

      Usuń
  16. Ja zawsze tak robię, kiedy mi się poprzecierają dżiny na kolanach :D ;) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Rzadko wtrącam się w dyskusję w komentarzach, ale tym razem muszę. Obserwuję Twojego bloga od samego początku i mam wrażenie, że dopiero teraz jesteś sobą. Wcześniej byłaś dla mnie trochę przebrana, ale uwielbiam Twoją osobę, dlatego pozostałam wierna :) Teraz wyglądasz pięknie i według mnie z każdym postem jest coraz lepiej (jeśli to jeszcze możliwe :D). Masz w sobie taką niewymuszoną naturalność.
    Niestety, jeśli pokazuje się coś publicznie to ludzie nas z tego rozliczą. Odnoszę wrażenie, że teraz nie można podążać za czymś co jest MODNE tylko dlatego, że jest MODNE. Co z tego, że robimy to w zgodzi ze sobą...
    Inspiruj dalej, jest pięknie ;)
    Pozdrawiam, Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za ciepłe słowa, bardzo mi miło :)
      Masz rację. Hah, wiesz teraz już bycie hipsterem jest zbyt modne i przez to niemodne. :)
      Pozdrowienia

      Usuń
  18. Twój obecny styl dużo bardziej mi się podoba, jest bardziej użyteczny. Inne blogerki codziennie dodają nowe stylizacje, a pod nimi adresy sklepów. I czy to według Was jest bardziej wiarygodne? Zastanówcie się kto za to wszystko płaci?

    Zuza - dziękuję za to, że na nowo polubiłam podstawowe kolory (biały, szary, czarny). Jestem teraz w stanie stworzyć więcej zestawów bo wszystko ze sobą idealnie pasuje.Do tego poranne decyzje (co mam na siebie włożyć) stały się prostsze i szybsze. :)

    Pozdrawiam,
    Magda

    Ps. I też czytam Twojego bloga od poczatku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i dziękuję :* Pozdrowienia

      Usuń
  19. Świetne te przetarcia, dodają nutki dekadencji i są takie ciekawe

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj, nieładnie nie przepuszczać negatywnych komentarzy.. pozytywny nawet najgłupszy przechodzi a całkiem grzeczny negatywny nie :-P Trochę tracisz na wiarygodności...

    OdpowiedzUsuń
  21. Aj, a dopiero co kupiłam dokładnie takie same, tyle, że w ciemniejszym odcieniu w Zarze. A wystarczyło popracować nad starymi - już wiem co dzisiaj zrobię, dziękuję za ten wpis - proste i oczywiste rozwiązania są nierzadko najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń

Popularne Posty

Instagram