środa, 2 marca 2016

Jak przygotować się do remontu


A w ogóle można? ;)

Z naszych własnych doświadczeń, mogę powiedzieć, że urządzanie mieszkania od podstaw, np. przy budowie domu, jest dużo trudniejsze niż przeprowadzenie remontu, odświeżenia czy zmiany stylu mieszkania. Co prawda, wolna i wymarzona przestrzeń, daje pole do popisu, jednak ma też swoje minusy. Przy urządzaniu wnętrza od podstaw, nagle trzeba wiedzieć, jak ma całościowo wyglądać twoje mieszkanie, co będzie funkcjonalne, a co nie. Należy sprawiedliwie podzielić środki finansowe, energię i czas na wszystkie pomieszczenia w domu, iść na naprawdę zbyt wiele kompromisów i ze zbyt wielu rzeczy rezygnować.
Najwięcej funduszy pochłaniają rzeczy prozaiczne, takie jak roboty wykończeniowe, sprzęty AGD/RTV, biały montaż, meble kuchenne i wiele, wiele innych. Dopóki sami nie udaliśmy się na zakupy zwykłych gniazdek i włączników do prądu, nie sądziliśmy, jak bardzo obciąża to budżet. A podobnych wydatków jest naprawdę sporo...
Na dopieszczanie mieszkania nie pozostaje więc najczęściej już tak wiele środków, jak byśmy chcieli. Dodatkowo, gonią cię terminy, chcesz szybko się wprowadzić, nie masz sił i przede wszystkim czasu, na wnikliwe analizy.

Sporym problemem przy wszelkich pracach związanych z urządzaniem wnętrza, są też spontaniczne i przedwczesne zakupy. Rzeczy, które w danym momencie wpadły w oko bądź były w atrakcyjnej cenie, po jakimś czasie, okazują się problemem i niepasującym elementem. Koncepcja mieszkania potrafi się kilkakrotnie zmienić, a takie nabytki albo, koniec końców, lądują na strychu, albo upycha się je w kątach mieszkania i znosi ich widok przez kolejne lata.

Remont w porównaniu z urządzaniem mieszkania, to przyjemność. Oczywiście, kurz, bród i nieoczekiwane wydatki, które zawsze (ale to zawsze) się pojawiają, potrafią wyprowadzić z równowagi. Ale, w porównaniu z urządzaniem całego mieszkania, remont to już mniejszy problem, zwłaszcza gdy masz jakiekolwiek doświadczenie, znasz plusy i minusy własnego mieszkania oraz ułożysz sobie sprytny plan działania




« Nowszy post Starszy post »

8 komentarzy

  1. super wpis, przyda mi się.. bo po wykończeniu domu.. od 4 lat z powodu funduszy nie mam na urządzenie wnętrz hahah.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje doświadczenia remontowe... Mój Boże, godziny pisania ;) Wprowadziłam się do mieszkania faceta po babci jakieś pięć lat temu i na przykład nadal dwa z pomieszczeń czekają na porządniejszy remont (jedno to oczywiście pokój faceta, który zmienia zdanie co 5 minut), za który się za chwilę zabieramy. Potem wracamy do sypialni, która wreszcie będzie spokojną skandynawską oazą (mam nadzieję) zamiast zbiorowiskiem afrykańskich (!!) akcentów, które zbierałam i którymi się fascynowałam od lat. Pochowałam je jakiś czas temu i poczułam ulgę. Płakać i śmiać mi się z tego chce ;-)
    Potem wracam do salonu - zmiany kosmetyczne, a potem kuchnia i łazienka - co do których też się nie zgadzamy jakoś szczególnie, a które na razie odnowiliśmy po mojemu (uf) i trzeba pomyśleć nad dużym bum - wyburzenie ściany i takie tam;) Czyli z 10 lat jak nic przy naszym tempie :P
    Ale masz rację, że łatwiej wprowadzać się do mieszkania, które można odświeżyć - ja wprawdzie wywiozłam chyba ciężarówę gratów, ale wśród nich znalazłam mnóstwo skarbów, za które teraz ludzie płacą "miliony monet" w internetach, i które pięknie pasują do stylu skandynawskiego ze sznytem retro, które uwielbiam :)
    Pozdrawiam i powodzenia!
    www.modnefrele.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Ah piękne fotografie, az chciałoby sie remontu.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, to to jeszcze nie jest remont. Ja to nazywam odświeżeniem. Prawdziwy remont to przeżyłam, gdy odnawialiśmy cały dom po babci. Prawie 2 tygodnie bez bieżącej wody, bez kanalizacji, bo wymieniane było wszystko, łącznie z instalacjami i wylewkami (zamarzyło nam się ogrzewanie podłogowe). Po 3 miesiącach nie potrafiłam się nawet cieszyć z efektów, bo miałam szczerze dość wszystkiego, zwłaszcza kurzu i obecności pracowników od 6.30 rano. Od tamtego czasu wiem jedno: NIGDY WIĘCEJ REMONTÓW. A przemalowywanie ścian, podłóg, czy wymiana mebli, to przyjemność i sama właśnie do czegoś takiego się przymierzam, aczkolwiek we wakacje. Życzę powodzenia i satysfakcjonujących efektów prac:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. My czekamy, az dziewczynki zmadrzeja nieco i przestana dewastowac mieszkanie. Biale sciany to dla nich idealna powierzchnia do kredkowych szalenstw. To nie na moje nerwy!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Od roku cieszymy się wraz z naszymi dwoma kocurami nowym lokum. Przed nami wielkie wyzwanie - pokój biurowy! Do dziś służy nam on za suszarnie, pokój do składowania wszystkiego, co udało się do tej pory przebrać z rzeczy o nazwie "stare czasy" oraz moich przebranych szmatek z szafy na tzw "sprzedam albo wydam". To wielka bolączka zaplanować remont i ciężko się do tego przygotować. Sama pracowałam w branży wykańczania wnętrz i liczyłam się z nieprzewidzianymi kosztami dodatkowymi i obsuwami. Po roku mieszkania już widzę, że kilka rzeczy z pewnością należy zmienić aby żyło się nam wygodniej, a ściany przy sierściuchach robią się na narożnikach jakieś takie ciemniejsze ;).

    OdpowiedzUsuń
  7. My wprowadziliśmy się w listopadzie i jeszcze nam sporo zostało do wykończenia. Przede wszystkim listwy przypodłogowe, bo ciągle jest efekt "remontowy". No i trochę mebli jeszcze nie mamy, część książek jest w stosikach na podłodze, półki wiszące, lampy u nas i u dzieci i dopieszczenie pokoju dziecięcego... Trochę tego jest;)
    Ale pomału. Jestem podobnego zdania jak Ty, nie da się wszystkiego zaplanować "od zera", dobrze jest trochę pomieszkać i zobaczyć, co nam odpowiada. w sumie cieszę się z tymi meblami, że kupujemy po trochu, dzięki temu konkretne meble będa już miały bardzo konkretne przeznaczenie:)

    OdpowiedzUsuń

Popularne Posty

Instagram