niedziela, 30 października 2016

Ulubione szminki do ust


 
Dzisiaj mam dla Was przegląd moich ulubionych matowych pomadek do ust.
Ponieważ coraz bardziej denerwuje mnie przepych w kosmetyczce, staram się ograniczać zakupy, zużywać, to co już zgromadziłam i trzymać się ulubionych produktów.
W makijażu ust nie szaleję już tak jak dawniej i stawiam na bardziej stonowane, klasyczne kolory.
Jeśli więc na co dzień stawiacie na takie właśnie barwy, a od czasu do czasu szukacie czegoś wyjątkowego, to na pewno znajdziecie tu coś ciekawego.


Muszę przyznać, że naprawdę trudno jest mi dobrać odcień szminki do koloru moich ust. Zakupy on line raczej się nie sprawdzają, chyba że naprawdę prześledzą różne filmiki i testy odcieni, a to nie daje i tak pewności. Moje usta naturalnie są bardzo ciemne i większość pomadek zwyczajnie się u mnie nie sprawdza - niknie na ustach lub powoduje u mnie śmieszny rozjaśniony efekt. Najlepiej sprawdzają się więc pomadki bardzo zbliżone do koloru moich ust lub odrobinę bardziej różowe/beżowe. Dobrze czuję się też w odcieniach bordo lub niektórych czerwieniach. Jednak bardzo mocne kolory noszę na ustach rzadko. Wolę podkreślać oko, które naturalnie nie jest zbyt duże i przy bardzo intensywnych ustach, optycznie wydaje się jeszcze mniejsze.
Stonowane kolory, podkreślające naturalną barwę ust są moimi ulubionymi. Świetnie sprawdzają się na co dzień.
Trochę zwlekałam zanim spróbowałam wychwalanych matowych szminek Golden Rose Matte Lipstick Crayon, a pierwszy (dość ciemny) wybór okazał się bardzo średni. Tym razem postawiłam na odcienie bardzo stonowane - nr 18 oraz 21 i jestem bardzo zadowolona. 





Pierwszy kolor jest idealny na co dzień, bardzo delikatny, nieco różowawy i świeży. Świetnie współgra z mocniejszym makijażem oka. Numer 21 natomiast, na pierwszy rzut, oka wydaje się bardzo podobny, jest jednak na żywo bardziej wyrazisty i już nie tak różowy. Sporo w nim odcieni brązu. I ja to lubię. 
Mam dość podobną szminkę z Inglota (nr 405), jednak jej odcień jest na pewno ciemniejszy i jeszcze bardziej chłodny. 






Jak widzicie, dwie pierwsze opcje są raczej stonowane i spokojne. Takie lubię najbardziej. Jednak, gdy chcę bardziej podkreślić usta, używam szminki płynnej od Dose of Colors - Brick. Fajne jest w niej to, że zależnie od tego, ile jej nałożę, efekt może być zupełnie inny. Szminka jest łatwa w obsłudze, mimo intensywności, a przy tym jest bardzo odporna na ścieranie. Wybrałam ten kolor przypadkowo, ale jest naprawdę wyjątkowy i raczej nie nazwałabym go ceglanym. Dla mnie jest raczej odcieniem koloru bordo i świetnie ożywia. 







 
Klasyczna żywa czerwień to także kolor, w którym dobrze się czuję. Moja ulubiona szminka ma żywy, lekko pomarańczowy kolor.  Dzięki niemu, nawet najzwyklejszy i najbardziej szary zestaw, nabiera mocy. Ta szminka od Chanel służy mi już bardzo długo i nigdy mnie nie zawiodła - jest bardzo trwała, żadna impreza z nią nie straszna.



Aby optycznie powiększyć usta i sprawić, by pomadka lepiej wyglądała, używam też kredek do ust. Czasem wystarcza mi już sama kredka, którą rozcieram na ustach, jednak najczęściej stosuję ją do obrysowania ust, a same usta wypełniam szminką o zbliżonym kolorze. 
Kredki z Inglota są bardzo fajne, a przy tym stosunkowo niedrogie. Miałam już naprawdę wiele kolorów, jednak najchętniej używałam nr 74 (brudny róż) i 56 (brązowe tony) :)



A czy Wy możecie polecić swoje ulubione pomadki, które nadawałyby się do naturalnie ciemnych ust?
« Nowszy post Starszy post »

6 komentarzy

  1. Kolory perfekcyjne, ale gdzie moge znaleźć brązowy sweterek? :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę same perełki, ale Chanel to hit! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię pomadki z meybeline, nie przesuszają ust i gama kolorystyczna też jest szeroka !
    Z GR bardzo lubię serię velvet matte i mój ulubiony odcień 05 :-)
    Bardzo fajny wpis, podoba mi się ze urozmaiciłaś tematykę
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę w końcu spróbować pomadki z Golden Rose. Sama bardzo lubię szminki MAC, bo bardzo długo trzymają się na moich ustach. Jeśli chodzi o ciemne neutrale, używam szminki w kredce Inglot, matowej, ale nie wiem, czy jeszcze je mają w ofercie. Minusem jest to, że muszę najpierw nałożyć coś nawilżającego, bo bardzo wysuszają usta. P.S. Trafiłam na Twój blog, kiedy uczyłam się robić na drutach i bardzo mi tu u Ciebie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmmmm... może jak będę baaaardzo grzeczna, Mikołaj przyniesie mi taką Chanelke :D?!!!

    OdpowiedzUsuń

Popularne Posty

Instagram