niedziela, 6 listopada 2016

Czerwony las


Aby jesień stała się lepsza, trzeba wyjść z domu. Najlepiej w miejsca, z którymi ta pora roku kojarzy się najlepiej. Dla mnie listopad bez mojego "czerwonego lasu" nie istnieje. Co roku jeździmy tam z Adamem na spacer. Co roku wstawiam Wam też zdjęcia z tego miejsca (zeszłoroczne TUTAJ), bo zawsze są pełne kolorów i życia.  To takie oderwanie od codzienności, która, nie ukrywajmy, jest (do kitu) mało kolorowa ;)
Na zdjęciach mam chyba najstarszy płaszcz z mojej szafy. Mam go już tyle lat, a nadal wygląda super. I co zaskakujące, jest z h&m. A sweter to mój tegoroczny wybawiciel. W tym roku na poważnie zaczęłam doceniać golfy i chciałabym mieć ich w szafie jak najwięcej. To ciepło, które dają, to samo dobro :)


Muszę Wam przyznać, że tegoroczna jesień jest dla mnie też jedną z najgorszych pod względem zdrowia. Moja odporność jest chyba bliska zeru, łapie mnie dosłownie wszystko i od jednego przeziębienia do drugiego nie mija nawet kilka dni. Dlatego jeśli znacie jakieś świetne sposoby na przeziębienia, na wzmocnienie odporności dajcie, proszę, znać. Koniecznie. Bo nie wiem, jak dotrwam do wiosny ;)



 płaszcz - h&m      sweter - massimo dutti,       jeansy -wrangler,       buty - blink,     zegarek - Emporio Armani,    przypinka - monstera - vander jewelry
« Nowszy post Starszy post »

27 komentarzy

  1. W ciepłym swetrze i płaszczu jesień nie jest taka straszna, a z perspektywy lasu wygląda cudownie!
    Piękne zdjęcia :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się w zeszłym roku miałam odporność bliską zero , a w tym roku o dziwo nic! Jak zalecił mój lekarz- jem mnóstwo kiszonek, pije wodę z kiszonek i duuużo maślanek i kefirów. I serio- działa! :D PIękne zdjęcia- życzę dużo zdrowia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piję kiszonki, jem, ale chyba w za małych ilościach ;)
      Dzięki :*

      Usuń
  3. Dobry sposób na trening odporności to... chłód w mieszkaniu :) Hartuje organizm. Rzadziej przyplątują się przeziębienia, gdy w mieszkaniu nie jest więcej niż 20-21 stopni :) Zdrówka! Zdjęcia cudne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to na pewno jest dobry sposób, dzięki. Muszę spróbować, chociaż jestem takim zmarźlakiem, że będzie ciężko...

      Usuń
  4. Przestałam się przeziębiać od kiedy dodaję korzeń imbiru do herbaty. Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia, właśnie to najbardziej lubię w jesieni!
    Moją odporność w zeszłym roku podratował syrop z mniszka lekarskiego (od Teściowej) - albo to był efekt placebo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, słyszałam o mniszku wiele dobrego :)
      ściskam

      Usuń
  6. Pamietam ten płaszcz ze starszych wpisów zawsze bardzo mi sie podobał :)

    OdpowiedzUsuń
  7. od września rano na czczo piję wodę z miodem, którą przygotowywane wieczorem - poczytaj sobie o tym w necie.
    I potem rano ewentualnie do tej mikstury można dodać trochę soku z cytryny.
    Ponadto na odporność mają wpływ dobre bakterie - czyli trzeba jeść jogurty, maślanki kefiry, ogórki i kapustę kiszoną - bo zdrowie jest w Naszych jelitach. Dobry na odporność jest tez olej rokitnikowi czy olejek oregano - podany doraźnie, szybko przegania choróbsko. Dużo zdrowia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, biorę się za kiszonki i wracam do jogurtów. Odstawiłam mleko na dłuższy czas, ale chyba nie do końca mi to służy...
      Pozdrowienia

      Usuń
  8. To jest fakt - jesienią naprawdę potrzeba "powietrza" ;) a podczas leśnych spacerów naprawdę mozna fajnie odpoczac! pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne zdjęcia Zuza! Ten las jest cudowny!
    Co do odporności, przyspamuję postem do siebie na ten temat: http://odpoczywalnia.blogspot.com/2016/10/jak-wzmocnic-odpornosc-dzieci-odsona.html
    Choć to o odporności dzieci jest;)
    Jeszcze bym dodała herbatkę z czystka i świeży korzeń imbiru: ja gotuję cienkie plasterki przez parę minut i potem taką mocno ciepła "herbatkę" piję.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Imbirowa herbatka podziałała, jest trochę lepiej :*

      Usuń
  10. Wspaniała jesień w tym lesie :)
    Odnośnie odporości, też miałam kiedyś z tym problem, a teraz nie pamietam kiedy ostatnio chorowałam, a pomogła mi naturalna witamina c - wiśnie aceroli. Ponadto soki z naturalnych owoców i warzyw (szczególnie burak) ale nie wyciskane tylko blendowane, bo najważniejszy jest miąższ :) Powodzenia w tej walce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super sposoby, naturalne. Na pewno spróbuję :*

      Usuń
  11. Polecam zrobić sobie syrop z czosnku, cytryny i miodu, idealny na przeziębienia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zazwyczaj nie komentuję, tylko oglądam zdjęcia, które mnie relaksują:)) Ps: mój narzeczony też ma na imię Adam;))
    Kilka lat z rzędu chorowałam kilkanaście razy w okresie jesienno-zimowym na zatoki, przeziębienia itp. Zaczęłam pić czystek (dobry jest w Biedronce za 2zł i smaczny, bo nie gorzki), zaczęłam często wyciskać sobie soki z grejpfrutów minimum 2 razy w tyg. i zaczęłam zamiast kawy pić litrami zieloną herbatę, do śniadań dołączam naturalny miód na kanapkę czy do owsianki i od 2 lat rzadko choruję:)) Chyba poprawiła mi się odporność. Pozdrawiam Asia:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz i rady :)
      Mam w domu czystek, ale rzadko go piłam...
      Dużo zmian mnie czeka, dziękuje raz jeszcze i pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Przepiękne zdjęcia.
    W temacie chorowania dziś w radiowej Trójce była miniaudycja dotycząca odporności i tak jak pisali tu niektórzy i też już wcześniej słyszałam/czytałam, zadbane jelita wydają się kluczem do wielu w tym też tej kwestii;) Ciekawostką było dla mnie to, że życie w jelitach nie toczy się tak szybko i aby zobaczyć efekty w postaci lepszej odporności czy samopoczucia trzeba około roku. Ja kiedyś kilka razy do roku przeziębiałam się dość mocno, a od mniej więcej półtora roku udaje mi się zwalczyć wszelkie infekcje zanim rozkręcą się do czegokolwiek więcej niż lekko bolącego gardła i kichania. Może to kwestia ogólnej zmiany diety (kozi twaróg z gospodarstwa, więcej warzyw, mniej mięsa, mniej mleka, czarna kawa z korzennymi przyprawami i miodem), może tego, że staram się być więcej na świeżym powietrzu, a może to też kwestia dobrej prewencji na początku infekcji (wyspać się, zjeść bogate posiłki, uzupełnić potencjalne niedobory witamin tabletkami). Myślę, że mało znanym a godnym polecenia pomysłem jest żucie i jedzenie goździków (zamiast gumy do żucia czy tabletki na gardło). Działają przeciwbakteryjnie, więc sięgam po nie ilekroć przemarznę, czuję, że lekko boli mnie gardło albo kiedy w towarzystwie jest ktoś "kichający";)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie za tyle rad. Z tymi jelitami coś musi byc na rzeczy. Od kilku miesięcy jestem bez laktozy, a zawsze jadłam dużo jogurtów. Chyba muszę do nich wrócić i wcielić w życie inne Wasze sposoby. Może bedzie lepiej...
      Dziekuje, ściskam :)

      Usuń
  14. W sobote mialam przyjemnosc zatopic sie w jesiennym lesie. Rzeczywiscie spacer w tych kolorach to czysta rozkosz :)!!!
    Zdrowka zycze Zuza :)!!!

    OdpowiedzUsuń

Popularne Posty

Instagram