piątek, 5 maja 2017

Sycylia


Nasze włoskie wakacje na tyle mnie rozleniwiły, że kompletnie straciłam rachubę czasu. Przez cały wyjazd oraz po powrocie, nie zaglądałam na bloga, a zebranie się do napisania tego posta także wymagało ode mnie sporo wysiłku, bo okazało się, że mamy całą masę zdjęć i wszystkie są godne pokazania.


Sycylia jest fantastyczna i od zawsze chcieliśmy ją zobaczyć. We Włoszech byliśmy dwa razy (kilka lat temu w Wenecji, a ostatnio autem w Ligurii i Toskanii) i ciągle nie mamy dość.
Cóż, prawdą jest, że kto raz pojedzie do Włoch, może zjeździć pół świata, a i tak na koniec dojdzie do wniosku, że tam spędził najlepsze wakacje życia.
Ten włoski styl bycia, prawdziwe dolce vita udziela się każdemu, słońce dodaje sił, a włoska kuchnia wciąga...
Tym razem, nie mieliśmy wielkiego parcia na intensywne zwiedzanie. Chcieliśmy po prostu odpocząć, zrelaksować się i poczuć klimat miejsca. Po ostatnich wakacjach, byliśmy już doświadczeni i w pewnym sensie, przyzwyczajeni do włoskiego trybu dnia i godzin pracy, mocnej kawy i słodkich śniadań... Czuliśmy się tam po prostu idealnie.




Na 3 dni wypożyczyliśmy małe auto ("normal car", jak podsumował go Włoch widząc moje babskie zachwyty) i zwiedziliśmy okoliczne miasta (Marsalę i Mazarę). Jazda po włoskich ulicach do łatwych nie należy, jednak do wszystkiego można się przyzwyczaić, nawet do ogłuszającego odgłosu klaksonów, chaosu na drodze, braku przestrzegania jakichkolwiek zasad ruchu drogowego.

Spragnieni słońca, jak chyba nigdy, już w pierwszych dniach, wybraliśmy się na najpiękniejszą plażę - San Vito Lo Capo, która o tej porze roku była praktycznie pusta. Słońce świeciło tam jakoś bardziej, a woda wyglądała jak z pocztówki lub dobrze "wyphotoshopowanej" bajki.

Na Sycylii trudno się nudzić. Przypuszczam, że nawet największa maruda znajdzie coś dla siebie, bo poza plażowaniem, włoskim obżarstwem czy zwiedzaniem malowniczych miasteczek, można się nawet trochę powspinać i poobcować z naturą. W Rezerwacie Zingaro spędziliśmy praktycznie cały dzień, wędrując nieco bardziej górskim szlakiem ku znajdującym się na zboczach małym, dzikim plażom (bardzo to romantyczne, gdyby tylko przygotować się na kilkugodzinny marsz ;)).
A kiedy wiatr trochę się uspokoił, popłynęliśmy na okoliczną wyspę Favignanę, o której myśleliśmy już od samego przyjazdu. Tam wypożyczyliśmy skuter i objechaliśmy nim całe wybrzeże, rozbijając się na okolicznych plażach.

Ponieważ prawdą jest, że zdecydowanie lepiej na Sycylię lecieć poza sezonem, ceny były dużo niższe, turystów o wiele mniej, a temperatura idealna do zwiedzania. Trafiliśmy na słoneczną pogodę, jednak dość wietrzną. Niektóre wieczory były nawet chłodne, więc cieszyliśmy się, że nie podeszliśmy zbyt optymistycznie do pakowania. Cały wyjazd towarzyszył mi bawełniany szal od CADO,  który chronił mnie przed ostrym słońcem podczas wędrówek, a wieczorami przed chłodnym wiatrem.


Jeśli macie jakieś pytania lub własne wrażenia po wyprawie na Sycylię, piszcie śmiało :)



Trapani
O samym Trapani, gdzie mieliśmy swoją bazę wypadową, napiszę Wam dokładniej w kolejnym poście, pokażę nasze włoskie mieszkanie oraz nasze ulubione miejscówki.











Mazara, Marsala
Chyba wspominałam Wam już gdzieś, jak Adam pierwszego dnia spalił sobie twarz na Donalda Trumpa. Aby nie dopiekać go jeszcze bardziej, w kolejnym dniu, wybraliśmy się zwiedzić okoliczne miasta - Marsale i Mazarę. Oba bardzo nam się podobały i przyjemnie spędziliśmy tam czas. Mazara jest bardziej zróżnicowana kulturowo i barwna, widać w niej duży wpływ Afryki. Każda wąska uliczka kryje jakąś tajemnicę czy barwny mural (czułam się jak w jakiejś grze czy zabawie na znajdowanie jak największej liczby atrakcji/fantów), dlatego to właśnie Mazara wywarła na nas największe wrażenie.

Psssst, na uroczym rynku, w malutkiej kawiarni, jadłam najlepsze canolli, czyli rurki z ricottą. Później nie udało mi się już trafić tak doskonałych, a próbowałam wielu...

















San Vito Lo Capo
Ponieważ plaże Trapani nie są zbyt imponujące i można trochę się rozczarować, warto wypożyczyć auto lub wybrać się autobusem na jedną z najładniejszych plaż - San Vito Lo Capo.
O tej porze roku plaża była praktycznie pusta, a woda turkusowa. Gdyby nie jej lodowate zimno, pewnie skusilibyśmy się na kąpiel, bo byliśmy naprawdę zdesperowani. Spędziliśmy tam jeden z najsłoneczniejszych dni i spiekliśmy sobie tyłki.
Tutaj zjedliśmy też najlepsze arancini - ryżowe kule z nadzieniem, robione na miejscu przez właściciela małego bistro u Paninu (Via Santuario 72).





"normal car"



Rezerwat Zingaro
Lubimy na wakacjach też nieco bardziej aktywny wypoczynek. Zwłaszcza Adam, który ciąga mnie po wzniesieniach, robi zdjęcia i wygląda jak zachwycone dziecko. Rezerwat to bardzo malownicza trasa, gdzie podczas kilkugodzinnej wędrówki można schodzić w dół na malutkie kamieniste plaże. Widoki zapierają dech w piersiach, a na plażach przyjemnie się odpoczywa, pałaszuje przyniesiony prowiant, wygrzewa kości czy flirtuje. Warto zarezerwować na przechadzkę cały dzień, założyć odpowiednie buty i czapki, bo jest to dość stroma i nasłoneczniona trasa.







Favignana
Jedna z Egad, podobno najciekawsza. Wzdychaliśmy sobie do niej przez pierwsze dni, bo ktoś wprowadził nas w błąd mówiąc, że statki nie pływają tam z powodu dużego wiatru. Pływały, ale my odczekaliśmy swoje i chyba było to dobre posunięcia, bo na samej wyspie nie wiało już tak mocno.
Na wyspy dopływa się z portu z Trapani (na Favignanę za cenę ok. 20 euro w dwie strony), a na miejscu warto wypożyczyć rower lub skuter i zwiedzić okoliczne plaże. Można tutaj także wynająć sobie pokój i pobyć nieco dłużej, ale myślę że 2 dni to maks, by na spokojnie zwiedzić calutką wyspę. Nam zajęło to jeden dzień. Pędziliśmy jak wiatr na naszym białym motorku ;)









Erice
Wszyscy polecaliście nam, by udać się kolejką na szczyt góry blisko Trapani i zwiedzić to średniowieczne miasteczko. Widok z kolejki oraz samej góry jest niesamowity, a samo miasteczko bardzo malownicze i ciekawe, jednak w sezonie musi być tu niesamowicie tłoczno i chyba zbyt wycieczkowo. Cieszę się, że wybraliśmy się tutaj przed sezonem. Adam uwielbia wszelkie punkty widokowe, więc nie mógł narzekać i przez bite 3 godziny bawił się w japońskiego turystę ;)


 





Na dzisiaj to już chyba wszystko. Mam nadzieję, że zaciekawiłam Was trochę, a także natchnęłam... Gdzie wybieracie się w tym roku na urlop lub gdzie byliście. Piszcie, jestem bardzo ciekawa Waszych planów :)
Miłego weekendu :)
« Nowszy post Starszy post »

26 komentarzy

  1. Cudownie rozgrzewające, klimatyczne zdjęcia... Niesamowite kolory morza. Przyjemna odmiana po szaroburej pogodzie nad naszym Bałtykiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne fotki zazdroszczę bo od 3 lat nie mogę nigdzie pojechać :( nie licząc wakacji u teściowej w Irlandii, ale to nie to samo ;) Zuzia czy możesz zdradzić skąd masz biała koszule? Szukam jakiejś fajnej i może możesz mi coś polecić? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koszula jest z wranglera i mogę ją polecić z czystym sumieniem. Jest bardzo praktyczna i wygodna :)
      Pozdrawiam i życzę Ci tych upragnionych wakacji :)

      Usuń
  3. Przepiękne zdjęcia! :) W pełni zgadzam się z teorią, że kto raz zasmakował wakacji we Włoszech będzie chciał tam wracać. Ja byłam raz w Toskanii i tęsknię bardzo za tymi widokami, smakami, za całą tą magią :) Na pewno tam wrócę, a po Twojej relacji nabrałam ochoty na Sycylię :) W tym roku urlop spędzę w Barcelonie,bo ze względu na realizację listy "małych marzeń do spełnienia" wybieramy się z mężem na wyścig F1 :) W lecie natomiast planujemy odwiedzić ukochane Bieszczady. Dotyczy ich zasada podobna do włoskiej - nie da się odwiedzić i nie wracać! :) Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantastyczne plany, Barcelona jest świetna, a o Bieszczadach też marzymy :)

      Usuń
  4. Przepięknie, Sycylia mnie kusi ale mojego chłopka będzie ciężko do tego przekonać ;) u nas w tym roku chyba Madeira, ale to dopiero po sezonie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będziecie mieć świetne wakacje :)

      Usuń
  5. I z każdym kolejnym zdjęciem pragnę jechać do Włoch coraz bardziej...już mam takie ciśnienie, by pojechać gdziekolwiek, ale to prawda - Włochy są pod każdym względem niesamowite i mogłabym tam wracać co rok :) W tym roku wymarzyłam sobie standardowe i dość oklepane miejscówki Piza, Florencja i Siena, ale do tej pory nie dałam rady zaplanować i nie wiem, czy mi się to uda. A Włochy uwielbiam i jest tam tyle pięknych miejsc, że chyba do końca życia będzie co zwiedzać :) Sycylię mam nadzieję, że również uda mi się zwiedzić i fajnie, że udało się Wam tam być poza sezonem, bez tłumów turystów - też tak lubię najbardziej :) Ach ten włoski klimat! Piękne zdjęcia! Rozmarzyłam się! :)
    Pozdrawiam
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Twoje plany są świetne, baw się dobrze :)
      Dzięki za miłe słowa :)

      Usuń
  6. Uwielbiam Włochy, ale na południu jeszcze nie byłam, a na Sycylię mam wielką ochotę od jakiegoś czasu!
    Wasz wyjazd baaardzo mi się podoba, piękne zdjęcia, zazdraszczam:D

    A my w tym roku wyskoczymy gdzieś na Suwalszczyznę może, może na Kujawy, nie wiem jeszcze, ale na spokojnie, bo mój brzuch może nie sprzyjać szaleństwom;)

    OdpowiedzUsuń
  7. zdradzisz proszę skąd ta piękna czerwona sukienka w grochy z pierwszego zdjęcia? czarująca :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bajeczne wakacje :)!!! Tyle słońca, że i mnie pieką policzki ;)!!!

    W tym roku planujemy pojechać nad Bałtyk. Wracając zboczymy trochę i zahaczymy jeszcze o Mazury :). To w sierpniu... lipiec spędzę z dziewczynkami na świętokrzyskiej daczy :)!!! Lato przybywaj :)!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i trzymam kciuki za Wasze plany :*

      Usuń
  9. Przepiękna fotorelacja! Zazdroszczę wyjazdu, gdyby tylko kasa się zgadzała to od razu bym tam uciekła chociaż na 2 dni ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdjęcia są przepiękne i bardzo zachęcają do podróży na Sycylię. To moje ukochane miejsce na ziemi, jeżdżę tam gdy tylko mogę, ale znam lepiej wschód wyspy niż zachód, natomiast już od jakiegoś czasu mamy w planach to nadrobić <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne słoneczne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojej jak pięknie. Ja za niecały miesiąc też smigam do Włoch 😊 bedzie to moja pierwsza wizyta w tym kraju. Tak sie cieszę ze juz chyba od miesiąca jestem prawie spakowana 😀

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakie piękne zdjęcia! Jestem zachwycona całą relacją z Sycylii i muszę przyznać, że naprawdę mnie zachęciłaś by tam pojechać. Zwłaszcza, że we Włoszech jeszcze nigdy nie byłam. Chciałabym się wybrać we wrześniu, i mam pytanie, orientujesz się jak połączenia pociągami tam działają? I na ile dni Wy tam się wybraliscie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję,
      nie mam pojęcia, pociągami nie jeździliśmy.
      My byliśmy tydzień :)
      Pozdrowienia

      Usuń
  14. Dziękuję za odpowiedź :) a jakbyś jeszcze mogła powiedzieć, dużo tam jest imigrantów, czy raczej nie są zauważalni?
    Również pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń

Popularne Posty

Instagram